reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
I ja...

Mam kaca moralnego. Wczoraj coś mnie cholera strzeliła i wlałam kilka klapsów Gabryśce. Nigdy tego nie robiłam więc mała się przestraszyła i wyła mi cały powrót do domu. Cholera wiem że to moja wina ale normalnie wybuchłam. Strasznie mi źle z tym....
 
Cześc Czechow ja też mam wyrzuty jak dam Juli klapsa,ale czasami nerwy puszczają,a potem robie sobie wyrzuty,Tak już jest,a najlepsze w tym wszystkim jest to,że mała zaczyna biadolic-"ja was kocham a wy mnie bijecie..." i to mnie rozwala na łopatki.
 
Mała kompletnie nie rozumiała o co chodzi i była rozstrzęsiona - później nie mogłam jej uspokoić ale normalnie jak tłumaczę 20 minut że trzeba założyć kurtkę, buty i czapkę bo pada deszcz a ona wszystkich rzuca to mnie trafia.

Cholera jest tyle "mozliwości" zepsucia dzieciaka - trochę mnie to przeraża.

Wiem że to moja wina - mam ciężki okres w pracy ale nie jestem cyborgiem też mam swoje granice.

Mam wrażenie że Jula dużo więcej rozumie i bierze to wszystko w żartach a mała była poprostu rozbita.
 
Przykro mi czechow, wiem, że rodzice takie rzeczy nabardziej przeżywają a dzieci zapominają... Nie martw się, tak jak piszesz nie jesteś robotem by wszystko wytrzymywać!Czasami nerwy puszczają i nie masz co się obarczać poczuciem winy!
 
Czechow będzie dobrze jeszcze klaps nikomu nie zaszkodzil.Fakt,że potem serce boli ale czasami człowiek nie wytrzymujei w ten sposób daje upust swoim nerwom.Masz racje ludzie to nie cyborgi...
 
reklama
dzien dobry
ja wczoraj zasnelam razme z Oliwka jak wrocilysmy do domu.


a tak ogolnie to wczoraj nie padalo caly dzien a dzis znow pada.
ide robic obaidek, poiwesic pranie i jak bede miala chwilke to sie odezwe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry