co tu sie dzieje, co tu sie dzieje??
witam wszystkich i przepraszam, ze do WAS nie zaglądam. ale jak, skoro nie mam kompa i nie mam czasu.
synka mam jak marzenie. w totak nie mam juz co grac, bo wieksze szczescie mnie juz w zyciu nie spotka.
od niedzieli mieszkamy sobie juz w moim mieszkanku i jest cudnie. tata jak moze, tak pomaga. do idealu mu sporo brakuje, ale chyba lepsze to niz nic. no i moze sie jeszcze douczy w tej kwestii.
zostal sam, samiutki i jego mieszkaniu jest bez synka i mnie po prostu grobowo. az mi go szkoda...