A już myślałam,że śpicie kobietki.Agutka fajna czapcia.Ale numer ...Wiecie co mieszkam drzwi w drzwi z taką fajną sąsiadką.Znamy się kupe lat i mieszkamy obok siebie od początkuy jak dawali tu mieszkania.Ona pani kadrowa a on różnie,ale przede wszystkim uśpiony alkocholik.Swego czasu wiecznie robił jej awantury jak ich córka była jeszcze mała/dzisiaj ma 22 lata/ często uciekała do mnie i razem z małą nocowała jak Michał robił wojny.Dzisiaj była u mnie na kawie z sąsiadką obok.Tamta z kolei też ma krzyż panski ze swoim i dzisiaj jej mąż troche wypił ale on tylko dużo gada a tak wogóle to jest nieszkodliwy.Sąsiadka z naprzeciwka zrobiła wywód na temat alkocholizmu/śmiac mi się chcialo bo zapomniała jak Michał chlał../I wiecie co dzisiaj mija rok jak ma wszywke.Jadzia zaczela umoralniac Lidke,że czemu to ona pozwala,żeby Stachu przychodził wypity i takie tam.Przed chwilą coś walnelo w moje drzwi.Otworzyłam je patrze a tam Michał pijany jak świnia leży na wycieraczce pod swoimi drzwiami.Sąsiadka wciągla go do mieszkania jak zwłoki a widząc mnie mało się ze wstydu nie spaliła.ja tylko się uśmiechnelam i weszlam z powrotem.Wiecie co śmiac mi się chce jak przypomne sobie tę dzisiaejszą jej gadke.Nie ma co się chwalic i patrzec na innych bo to czego się zarzekała dzisiaj ją spotkalo..