Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Widzę zgodność myśli:-)wiktor juz jadl wedline dobrej jakosci gatunkowo, nawet skubnol sera bialego :-) ale tylko skubnol, a i czekolade polizal, ogolnie je wiele roznych rzeczy ale bez przesady wole mu dac biszkopta, a herbatki pija normalne juz czasem tylko hippa bo normalna dostaje bez cukru.
Też tak uważam Agnieszko!!! Pozdrawiamkazda z nas ma inny sposob na wychowywanie swojego dziecka a tym bardziej na karmienie, ja nie bede mu zabraniac jedzenia rzeczy ktore jemy my, ale coca coli i nnych swinstw nie dostanie dopuki bede umiala tego dopilnowac oczywiscie.
Hehe, no niezła polemika.
Mój mały ogólnie je już dużo rzeczy , których tu wymieniać nie będę, bo by mnie zlinczowano, jak zwykle.
Jeśli nic mu nie jest, to nei widzę sensu by mu zabraniać.
Jednej rzeczy nauczyłam się na tym właśnie forum - że ludzie są baaardzo odmienni.
Niektórzy chcieli by aby ich dzieci były już dorosłe i za przeproszeniem srały na kibel.. Inni zaś w drugą stronę - uważają że kawałek czekolady czy herbata z cytryną to zabójstwo dla ich "niemalże noworodka".
Nie wiem gdzie postawiłabym siebie, ale chyba ani z jednej strony ani z drugiej.
Ja daję Kubusiowi spróbować wielu rzeczy. Stopniowo a jak nic mu nie jest to ową rzecz je.
Codziennie zjada Bakusia.. Widzi że Julia je - to i on chce... Co z tego że jest on od roku. Nasze słodziaki mają 10 miesięcy !!!!!!!!!!! Nie 10 dni. Uważam, że co niektórzy przesadzają już ...
Myślę że owe standardy są, ale są one dla ogólu dzieciaków, gdyż trudno dla każdego napisać osobny schemat żywienia. Najważniejsze by obserwować dziecko i jesli nic mu nie jest - to NIECH JE !
A i coś jeszcze - nie wierzę że jest rzeczywiście tak jak piszecie. Po prostu na tym forum co niektórzy boją się mieć swoje zdanie i napisać DAJĘ DANONKA, bo na TYM forum już nic szczerze nie można napisać.
A jesli rzeczywiście żywicie dzieci jak ci nie którzy piszą , np bez przyprawienia zupki solą itp (do nikogo konkretnego nie piję !) to współczuję dzieciom najbardziej. Bo potem będą wybrzydzać, że tego czy tamtego nie zjem....
Dokładnie tak samo uważam, ja daję swojej córce danonka od trzech miesięcy, podaję od czasu do czasu herbatkę hipp, która jest podobno "największym syfem"!!;-) A i w niedziele została poczęstowana przez babcie budyniem na zwyklym mleku i też ok!!!Hehe, no niezła polemika.
Mój mały ogólnie je już dużo rzeczy , których tu wymieniać nie będę, bo by mnie zlinczowano, jak zwykle.
Jeśli nic mu nie jest, to nei widzę sensu by mu zabraniać.
Jednej rzeczy nauczyłam się na tym właśnie forum - że ludzie są baaardzo odmienni.
Niektórzy chcieli by aby ich dzieci były już dorosłe i za przeproszeniem srały na kibel.. Inni zaś w drugą stronę - uważają że kawałek czekolady czy herbata z cytryną to zabójstwo dla ich "niemalże noworodka".
Nie wiem gdzie postawiłabym siebie, ale chyba ani z jednej strony ani z drugiej.
Ja daję Kubusiowi spróbować wielu rzeczy. Stopniowo a jak nic mu nie jest to ową rzecz je.
Codziennie zjada Bakusia.. Widzi że Julia je - to i on chce... Co z tego że jest on od roku. Nasze słodziaki mają 10 miesięcy !!!!!!!!!!! Nie 10 dni. Uważam, że co niektórzy przesadzają już ...
Myślę że owe standardy są, ale są one dla ogólu dzieciaków, gdyż trudno dla każdego napisać osobny schemat żywienia. Najważniejsze by obserwować dziecko i jesli nic mu nie jest - to NIECH JE !
A i coś jeszcze - nie wierzę że jest rzeczywiście tak jak piszecie. Po prostu na tym forum co niektórzy boją się mieć swoje zdanie i napisać DAJĘ DANONKA, bo na TYM forum już nic szczerze nie można napisać.
A jesli rzeczywiście żywicie dzieci jak co nie którzy piszą , np bez przyprawienia zupki solą itp (do nikogo konkretnego nie piję !) to współczuję dzieciom najbardziej. Bo potem będą wybrzydzać, że tego czy tamtego nie zjem....

Dziewczyny zgadzam się z Wami. Już od dawna nie można się wyżalić, ani nic swobodnie napisać, aby afera nie wybuchła.Dokładnie tak samo uważam, ja daję swojej córce danonka od trzech miesięcy, podaję od czasu do czasu herbatkę hipp, która jest podobno "największym syfem"!!;-) A i w niedziele została poczęstowana przez babcie budyniem na zwyklym mleku i też ok!!!
Acha i propo np.kinderka też dostaje raz w tyg!!!:-)
Najbardziej boli mnie widok obiadających sie słodyczami rodziców i patrzących na nich dzieci z lecącą ślinką z buzi! No, ale cóż dziecko nie może bo próchnicy dostanie. Szkoda tylko, że na swoje ząbki tak nie uważamy!!:-)