reklama

Cycowe mamy :)

reklama
Rezygnuję z kaszki bo Macol nie chce jej jeść:-( Zjada 20-30ml i nie chce więcej :no:
Podpytałam pediatrę o witaminę D i kremy i powiedział, żeby nie smarować jeśli dziecko nie jest bezpośrednio wystawione na słońce, jeśli jest to tylko nos, uszy, policzki, stopy i dłonie:tak:
No i mówił, żeby jednak dawać witaminę D, nawet w słoneczne dni:sorry2: Podobno teraz jest jakaś profilaktyka i zaleca się przyjmowanie wit D do 1 roku:szok:
 
Nie będe pisac, wystarczy ze weźmiesz do ręki takiego Pysia i np sok bobofruta i sprawdzisz skład tych soków i zawartość owoców:tak: I bedziesz wiedziała dlaczego pysiów i kubusiów lepiej nie podawac:tak:

Witam.
Sprawdziłam i powiem szczerze, że mam wątpliwości, który sok jest lepszy dla mojego Adasia. Dotąd zagorzała fanka żywności dla dzieci po lekturze Waszych postów zaczęłam uważniej czytać etykiety i oto co wyczytałam:

To z etykiety bobo fruta

  • Sok marchwiowo-jabłkowy, po 5. miesiącu (skład: sok jabłkowy (33,4%), jabłka (26,3%), marchew (24,8%), woda, cukier, witamina C),
  • Sok marchwiowo-morelowy z dynią, po 6. miesiącu (skład: woda, sok jabłkowy (25,2%), morele (22,5%), dynia (20%), cukier, witamina C)
Zawartość owoców nie jest 100% i zawierają cukier.

Pysio ma 100% owoców i nie jest niczym dosładzany.Kubuś nie zawiera dodatku cukru, ale nie pamiętam zawartości owoców.

Nie chodzi mi tutaj o polemikę z Tobą ani o udowadnianie, że mam rację, tylko najzwyczajniej w świecie skołowana jestem. Kiedyś byłam pewna, że lepsze jest to co dla dzieci, ale to Wy zwróciłyście mi uwagę na mleko czy śmietanę w słoiczkach gerbera, cukier w morelkach hippa itp. I teraz jestem głupiutka:szok:

Hot chocolate nasz pediatra też zaleca witaminę D do końca pierwszego roku. I w szpitalu tak samo mówiła lekarka:tak:

Pozdrawiam serdecznie.
 
Ostatnia edycja:
Witam.
Sprawdziłam i powiem szczerze, że mam wątpliwości, który sok jest lepszy dla mojego Adasia. Dotąd zagorzała fanka żywności dla dzieci po lekturze Waszych postów zaczęłam uważniej czytać etykiety i oto co wyczytałam:

To z etykiety bobo fruta

  • Sok marchwiowo-jabłkowy, po 5. miesiącu (skład: sok jabłkowy (33,4%), jabłka (26,3%), marchew (24,8%), woda, cukier, witamina C),
  • Sok marchwiowo-morelowy z dynią, po 6. miesiącu (skład: woda, sok jabłkowy (25,2%), morele (22,5%), dynia (20%), cukier, witamina C)
Zawartość owoców nie jest 100% i zawierają cukier.

Pysio ma 100% owoców i nie jest niczym dosładzany.Kubuś nie zawiera dodatku cukru, ale nie pamiętam zawartości owoców.

Nie chodzi mi tutaj o polemikę z Tobą ani o udowadnianie, że mam rację, tylko najzwyczajniej w świecie skołowana jestem. Kiedyś byłam pewna, że lepsze jest to co dla dzieci, ale to Wy zwróciłyście mi uwagę na mleko czy śmietanę w słoiczkach gerbera, cukier w morelkach hippa itp. I teraz jestem głupiutka:szok:

Hot chocolate nasz pediatra też zaleca witaminę D do końca pierwszego roku. I w szpitalu tak samo mówiła lekarka:tak:

Pozdrawiam serdecznie.

Haniu nie wiem skąd masz bobo fruty bo te co ja mam nie zawierają w swoim składzie cukru!!!!!!!Ja mam dla Piotra głównie soki jabłkowe i marchwiowo jabłkowe.

Tak samo soki gerbera, zawieraja tylko soki i wodę!!!!!I nic poza tym!!!

Mam przed soba kubusia, i cóż on zawiera?
woda, przecier, sok, cukier, kwas cytrynowy, regulator kwasowości, substancja wspomagająca, wit C i naturalny aromat.
Ja widzę różnicę w składzie:tak:
Nawet jezeli dodano do takiego bobo fruta troche cukru to nie zawiera on w swoim skadzie żadnych innych regulatorów, barwników itp konserwantów ;-)
 
Z tego co pamiętam (opowiadał mi kolega, spec od etykiet) kolejność podawania składników jest bardzo istotna, to co pierwsze tego jest ilościowo najwięcej, np. jeśli chodzi o majonez - dobry nie jest ten co ma na początku w składzie wodę a ole roślinny czy żółtko jaja. To taka dygresja odnośnie przepisów unijnych związanych z etykietowaniem :-)
 
Ja codziennie podaję wit. D- pediatra zalecił nam przez rok a jeszcze lepiej do "ciepłej wiosny" jak on to określił. Nasze dzieciaczki są zimowe, więc wtedt tego słoneczka jest tak malutko, że lepiej przedłużyć do do wiosny. Ja tak zamierzam robić. A podajemy krople w kapsułkach firma VitaD- bardzo poręczne, bo dokładnie odmierzona ilość witaminy.

Co do etykiet- to ja BoboFruty też miałam bez cukru. Ale wczoraj porobiłam zapasy dla małej. Kupiłam szpinak z ziemniakami Hippa- w domu patrzę na etykietę i co? LIPA- w składzie śmietana i mleko- i to niby jest od 4 m-ca!!!!!! No nic słoiczek poczeka na lepsze czasy. Wcześniej miałam szpinak z ziemniakami Bobovita i tam nie było mleka.
 
Co do wit d to i przy Antku i teraz mam podawać do roku:tak:
No ale jeżeli jest słoneczny dzień, dziecko długo na podwórku przebywa, wtedy mam sobie odpuszczać podawanie witaminki, jak Antek był mały to było piekne i słoneczne lato to sporadycznie ta witaminkę dawałam.
A co do składu to naprawdę trzeba patrzeć co się podaje dziecku i nie sugerować że napisali, ze coś jest po 4 czy piątym miesiącu, można się nadziać;-)
 
reklama
Witajcie:-)
U nas tez pediatra zalecil przyjmowanie witaminki D3 do ukonczenia 1 roku:tak:. U nas ciemiaczko jeszcze sie nie zaroslo, ale lekarka nam powiedziala, ze to moze trwac nawet do 1,5 roku:szok: Nie wiedzialam o tym.
A co do sloiczkow to zawsze czytam sklad, bo zdazylo mi sie kupic kiedys dwa sloiczki zupek z tej samej firmy(nie pamietam z ktorej) i w domu okazalo sie, ze maja inne skladniki:wściekła/y:Dziwne!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry