Pomidora i ogórka nie uraczyłam, ale pamietam zupę w której były brokuły, a każda po sobie, ze strachem w oczach, bo każda bała się że ją ruszy i będzie musiała wyciskać... [emoji16] A jeszcze gin na obchodzie, na 2ce pani była? Taaak [emoji16]
Jedzenie szpitalne pozostawiało wiele do życzenia (nawet ciężko było to nazwać dietą karmiącej matki), tym razem zabiorę ze sobą cukier i sól [emoji23]I czekoladę!
A z tą kąpielą to jestem zaskoczona, bo myślałam, że to takie "pro" czyścić dziecko płynna parafiną i chusteczkami. Oczywiście żartem, ale nam się pobyt przedłużył do 5ciu dni i z radością wykąpałam Mała, bo wyglądała koszmarnie po tylu dniach takiego nacierania (głównie włosy).