Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
A z drugiej strony po co udawać, ze macierzynstwo to tylko sielanka? Pozniej niestety wiele osob jest rozczarowanych tym, co ono przynosi, bo jednak wyobrazenia nie raz sa dalekie od prawdy.
Napisane na SM-G531F w aplikacji Forum BabyBoom
Boziu jak dawno nie widziałam noworodka na żywo;-)Tylko wiecie co .. Takie blogowe sielankowe dzieciństwo z równo ułożonymi wloskami musi być masakrycznie nudne. Widzę na IG zdjęcia matki z dziećmi w najnowszych kolekcjach Zary czy Next na placu zabaw i naprawdę nie wiem jak one to robią, że potem sprzedają takie ubrania w idealnym stanie. Moja córka tapla się w błocie, w trawie, z placu zabaw wraca dosłownie jak murzynka, nie ma zawsze idealnej fryzury , ale widzę ,że jest szczęśliwa i ja nie potrzebuję takiego blogowego życia. A te blogerki tak naprawdę mają do pomocy opiekunki, sprzataczki itd. Nie tak jak my , że radzimy sobie same.Ale wlasnie mi nie chodzi o to żeby przedstawiać samą sielankę. Nienawidzę np taki cukierkowych blogów parentingowych, piękne opisy macierzyństwa, ociekające lukrem zdjęcia po obróbce, dwójka dzieci uczesanych, pięknie ubranych siedzi z usmiechami przy stole na którym są kwiaty i sniadanie (oczywiście 4 opcje do wyboru) i to wszystko pół godz przed wyjściem do przedszkola..... yyyyy serio??? [emoji15][emoji15][emoji15] Wkurza mnie takie udawanie.
Chodziło mi o to że niektórzy sie zapędzają i mówią tylko o tych minusach, o tych złych momentach, zapominając że one idą w niepamięć gdy dziecko uśmiecha sie do ciebie albo przytula [emoji7] Po prostu ten opis rodzicielstwa trzeba wypośrodkować i mowić o tych dobrych i złych rzeczach a nie skupiać się tylko na jednych.
Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
Zdecydowanie, macierzyństwo to nie jest sielankaZaczynajac od nieprzespanych nocy, kończąc na przypadkach gdzie ciągle bujasz się z dzieckiem po lekarzach i jesteś bezradny na to co się dzieje...
Wydaje mi się, że wszystkie celebrytki są winne takiemu postrzeganiu macierzyńska, bo im wstyd przyznać, że można płakać z bólu piersi przy karmieniu, albo padać na twarz po pół roku wstawania co 3 godziny... w ogóle im wstyd przyznać, że meczy je cokolwiek. A o jakiś depresjach poporodowych nie pisze, bo dla nich to pewnie a fee i passé!
Na szczęście fala pochodząca z internetu (głównie od blogerek), próbuje przekazać świeżo upieczonym mamom, że to całe siedzenie w domu to nie kraina mlekiem i miodem płynąca.
Rok macierzyństwa wspominam cudownie, a swoje dziecko kocham bezgranicznie, ale to nie znaczy, że przez ten czas nie zdażyło mi się popłakaćŻycie
![]()
PS gdybym miała napisać, czego nauczyło mnie macierzyństwo to umiem to skomentować jednym słowem - CIERPLIWOŚCI [emoji6]
![]()
![]()


