Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Mój od lipca będzie miał urlop wiec zależy od dziecka kiedy będzie chciało przyjść na świat i ile będziemy sami. Ja się nie boje zostać z dwójka sama- dam radę wiadomo. Tylko tego porodu się boje , że nie ułoży się po mojej myśli i będę sama rodziła, ale urodzę tak czy siak[emoji23] ja nawet nie wiem co z córka zrobię jak zacznie się poród. Teściowie pracują i moja mama. Pojadę z nią [emoji23][emoji23]U nas termin porodu też nie bardzo pasuje do sytuacji zawodowej... od wakacji rusza pole namiotowe, a ten czas przed to intensywne przygotowywanie do sezonu - także najgorszy moment na poród :/ pamiętam jak rodziłam synka na początku sierpnia to było ciężko cały miesiąc do konca wakacji bez męża dać radę (przychodził na kąpanie jedynie), a teraz cały sezon i dwójka dzieci...
![]()
Mój od lipca będzie miał urlop wiec zależy od dziecka kiedy będzie chciało przyjść na świat i ile będziemy sami. Ja się nie boje zostać z dwójka sama- dam radę wiadomo. Tylko tego porodu się boje , że nie ułoży się po mojej myśli i będę sama rodziła, ale urodzę tak czy siak[emoji23] ja nawet nie wiem co z córka zrobię jak zacznie się poród. Teściowie pracują i moja mama. Pojadę z nią [emoji23][emoji23]
Ja bym chyba nie zapłaciłabym nawet 1000 zł. Do mnie jak nie przychodziły położne to mąż je opieprzył i chodziły jak w zegarku. Łaski nie robiły- to ich praca. Zresztą ja nie dawałam o sobie zapomnieć [emoji16][emoji16][emoji1]
Służba zdrowia to jakąś totalna patologia. Za podstawowe rzeczy, które należą się pacjentom trzeba płacić.
![]()
Mój od lipca będzie miał urlop wiec zależy od dziecka kiedy będzie chciało przyjść na świat i ile będziemy sami. Ja się nie boje zostać z dwójka sama- dam radę wiadomo. Tylko tego porodu się boje , że nie ułoży się po mojej myśli i będę sama rodziła, ale urodzę tak czy siak[emoji23] ja nawet nie wiem co z córka zrobię jak zacznie się poród. Teściowie pracują i moja mama. Pojadę z nią [emoji23][emoji23]
Ja bym chyba nie zapłaciłabym nawet 1000 zł. Do mnie jak nie przychodziły położne to mąż je opieprzył i chodziły jak w zegarku. Łaski nie robiły- to ich praca. Zresztą ja nie dawałam o sobie zapomnieć [emoji16][emoji16][emoji1]
Służba zdrowia to jakąś totalna patologia. Za podstawowe rzeczy, które należą się pacjentom trzeba płacić.
![]()
No ja na bank też sobie poradzę - nie ja pierwsza nie ostatnia![]()
ale pamiętam jak ciężko było po porodzie, a miałam czas "tylko" dla noworodka - ja źle zniosłam poród, te 4dni próby porodu sn i na koniec cięcie - psychicznie i fizycznie byłam w złej kondycji. Teraz wiadomo, że trzeba będzie zając się też starszakiem, ale obawy jak to będzie mam jednak spore.
Co do ostatniego zdania zgadzam się w 100%, ale rozumiem kobiety, które biorą sobie taką położną - poród to specyficzna sytuacja i trudno nieraz walczyć o swoje prawa gdy są łamane odczuwając ból porodowy
![]()
Ale ona nie chodzi nie dmucha. Jej obecność jest praktycznie niewyczuwalna. Moja np mówiła mojemu mężowi co ma robić, kiedy mi wodę podawać , jak mnie trzymać i tak dalej. W takim stresie zapomina się o rzeczach ze szkoły. Nasza byłam przy nas cały czas, ale ja weszłam do szpitala z partymi, a na salę porodową z 10 cm rozwarciem. Jeśli trafiasz wcześniej ona całą intymność zostawia Wam, a tylko przychodzi od czasu do czasu na kontrolę rozwarcia, ktg itd.
PS. Kobieta w trakcie porodu zmienia swoje oblicze więc nie wiesz jak będziesz sie zachowywać. Ja na codzień jestem dość przytulasna, szczególnie w chorobie. Przy porodzie nikt nie mógł mnie dotykać nawet palcem. Ona to zauważyła szybko i pilnowała, żeby mąż wkraczał tylko wtedy kiedy jest to konieczne i kiedy ja nie stawiam oporu.
![]()
Ja wlasnie cos czuje,ze ja tez tak move reagowac dlatego na poczatku nie chcialam meza,no ale bedzie zeby tez mogl to przezyc.