reklama

Czerwcowe Mamy 2019

Ja jakbym oglądała to bym się nigdy nie zdecydowała. Od dziecka opowiadalam że nie chce dzieci bo poród boli. Ja mam bardzo niski próg bolu. Umieram przy każdym okresie. Ale jakoś staram się nie myśleć o tym. Chociaż właśnie spojrzałam do styczniowek gdzie dziewczyna opisała poród i dla mnie to czarna magia, jakieś przebijanie pęcherza:/

Właśnie to jest dla mnie szokujące jak bardzo organizm kobiety potrafi być "przeczołgany", po czym się regeneruje...
(Też umieram przy okresie, choć gorzej było parę lat temu - nie było miesiąca bez ketonalu.)

No nic, damy radę!! Dla dla Pchełki wszycho! ;) ;) ;)
 
reklama
Właśnie to jest dla mnie szokujące jak bardzo organizm kobiety potrafi być "przeczołgany", po czym się regeneruje...
(Też umieram przy okresie, choć gorzej było parę lat temu - nie było miesiąca bez ketonalu.)

No nic, damy radę!! Dla dla Pchełki wszycho! ;) ;) ;)
Mam dla Was cos na oslode: u wiekszosc kobiet po porodzie koncza sie bole okresowe albo sa znacznie slabsze. Ciaza nie tylko obciaza organizm ale i niektore aspekty naprawia :tak:
 
O jakbym o sobie czytała. Ale ketonal załatwił mi żołądek.
To był jedyny lek, który mi pomagał... inaczej potrafiłam nawet zemdleć z bólu, brrr. Od paru lat okres był bolesny, ale już nie aż tak jak kiedyś. Co najlepsze - od jakiegoś czasu miewałam coraz bardziej bolesne owulacje. Oczywiście dopisywałam sobie historię, że mój organizm błaga o zapłodnienie :D
 
U mnie łożysko na przedniej ścianie wiec ruchu pewnie poczuje pozno.
U mnie tak samo i tez nic nie czuje :) dzisiaj zaczynam 19 tydzień ;)

Jak ktoś nie ma o tym pojęcia to co innego może powiedzieć? Najlepiej powiedzieć że taka moda i wymysł "bo kiedyś kobiety nie badały mthfrów i dzieci rodziły" także rozmowa ch*ja z butem za przeproszeniem [emoji854]

Ostatnie zdanie - mistrzostwo !
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry