Paulina97
Fanka BB :)
Jak bedzie cos juz widać na pewno wrzuce [emoji4] [emoji12]P.S. Laski, dołączajcie do tematu "galeria brzuszków" - będziemy mieć super pamiątkę za kilka miesięcy jak się Bąbelki wyklują [emoji39] [emoji7] [emoji39]
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Jak bedzie cos juz widać na pewno wrzuce [emoji4] [emoji12]P.S. Laski, dołączajcie do tematu "galeria brzuszków" - będziemy mieć super pamiątkę za kilka miesięcy jak się Bąbelki wyklują [emoji39] [emoji7] [emoji39]
U nas podobnie, Dziadkowie 130 km od nas i nie powiem, ma to swoje plusy, ale na pewno logistyka jest baaardzo trudna. I nie chodzi tylko o "luksusy" typu kino. Nawet zapisując się do lekarza muszę się upewnić, że mąż będzie w domu w tym czasie. Dlatego też my zdecydowaliśmy, że wracamy do rodzinnego miasta, bo przy dwójce w ogóle będzie ciężko. Mój mąż jest na etapie szukania pracy i mam nadzieję, że przeniesiemy się jeszcze przed porodem.I zazdroszczę i nie zazdroszczę jednocześnie... [emoji39] jak kocham swoich rodziców i teściów, tak ta odległość ma zdecydowanie więcej plusów póki co. [emoji3] [emoji3] [emoji3]
My mamy narazie rodziców tz 350km od siebie wiec obecnie nie mamy szans na zadne wyjście bo nie ma z kim mlodego zostawic [emoji6] ale w przyszlym roku jak sie przeprowadzimy to w ich okolice [emoji57] mlody bedzie zadowolony bo babcie będzie czesciej widzial, ja tez sie ciesze bo ją uwielbiam [emoji4] ale raczej tez nie bedzie mowy żeby od tak zostawic dzieci u nich bo nadal pracuja wiec tez nie maja czasuTrzeba będzie wznosić się na wyżyny logistycznych umiejętności [emoji23] ale na pewno warto dla dobra relacji partnerskich/małżeńskich.Rodziców jednych i drugich mamy 150 km od siebie więc spontaniczne zostawienie szkraba z babcią odpada [emoji39]
Tez mam nadzieje ze zdążymy przeprowadzkę zrobić przed porodem [emoji57] pakowanie i przeprowadzka 350km stąd bedzie sporym wyzwaniem, tym bardziej w zaawansowanej ciąży [emoji57]U nas podobnie, Dziadkowie 130 km od nas i nie powiem, ma to swoje plusy, ale na pewno logistyka jest baaardzo trudna. I nie chodzi tylko o "luksusy" typu kino. Nawet zapisując się do lekarza muszę się upewnić, że mąż będzie w domu w tym czasie. Dlatego też my zdecydowaliśmy, że wracamy do rodzinnego miasta, bo przy dwójce w ogóle będzie ciężko. Mój mąż jest na etapie szukania pracy i mam nadzieję, że przeniesiemy się jeszcze przed porodem.
My na szczęście obje dziadków mamy praktycznie pod nosem, ale nie wyobrażam sobie zostawić takiego maleństwa. Później jak już troszkę większy będzie to tak, ale na początku czuje, że nie potrafiłabym cieszyć się z wolnego czasu, mając cały czas w głowie co u mojego malenstwa... W ogóle to się zastanawiam jak to będzie, bo w sierpniu mam wesele siostry i jak dany radę z dzidziaTrzeba będzie wznosić się na wyżyny logistycznych umiejętności [emoji23] ale na pewno warto dla dobra relacji partnerskich/małżeńskich.Rodziców jednych i drugich mamy 150 km od siebie więc spontaniczne zostawienie szkraba z babcią odpada [emoji39]
Ja mam wieczorem, ale to bardziej wzdęcie niż ciążaJa nie mam brzucha jeszcze![]()
Nie daj sobie Kochanie wejść na głowę, jeśli masz wsparcie w partnerze tym bardziej, wiadomo bez większych kłótni, ale na spokojnie można wytłumaczyć pewne sprawy ...U nas taka sytuacja ze i rodzice i tesciowie w tym samym miescie. Tesciowie inna narodowość wiec swoje rytualy probuja juz u nas wprowadzić a nawet dziecka jeszcze na świecie nie ma[emoji35]...po narodzinach wiem ze bedzie z nimi ciężko.Zostaje nam wybór albo sprzeciw i kłótnie albo pozwolić wejść na glowe [emoji31]