Powiedzialam wyraznie, ze nikt nikogo do niczego nie zmusza. I rozumiem, ze sa mezczyzni, ktorzy nie chca widziec krwi albo cierpienia kobiety. Jak chcecie mozecie rodzic w domu, w szpitalu, w wannie, z mezem, z sasiadem albo same i nic mi do tego. Wyrazilam oburzenie tekstem faceta, ktory twierdzi, ze porod obrzydzil mu kobiete i seks. Tak mowi gowniarz. I ten sam gowniarz powie ci potem, ze ma kochanke bo ty go obrzydzasz bo masz rozstepy i obwisle piersi. A fe. Znam takich geniuszy, to nie moje wymysly. Ale jesli ktoras tak lubi i dobrze sie czuje z takim facetem to ma do tego swiete prawo. Tak jak ja do swojego zdania.
Ps tak, bywa, ze kocham sie z mezem po calym dniu pracy. Lubie nawet zapach jego potu, jara mnie to. Zmieniam tez przy nim podpaski i on trzyma mi wlosy nad muszla jak wymiotuje. Ale nikomu nie narzucam zeby tak samo robil.
Nie lubie tylko jak wciska mi sie cos czego nie powiedzialam. Nigdzie nie pisalam, ze facet MUSI byc przy porodzie i KAZDY, ktory tego nie chce to dupek.
I tez nikt nie musi sie ze mna zgadzac
Milej nocy mamuski!