reklama

Czerwcowe mamy 2020

Dziewczyny,
Ja dziś też jakoś zestresowana, a do 16:30 daleko..
Byłam rano na pobraniu krwi.. Było tyle ludzi, taka duchota i wchodzę do gabinetu i mówię że zemdleje a one że mam sobie poradzić. Mroczki przed oczami, głucho w uszach, mój mąż jak mnie zobaczył to ledwo zdążył mnie złapać żebym nie upadła a one nawet się tym nie przejęły.. Czy wam też się zdarza mieć takie słabości? Ja jak za długo stoję i jest zbyt duszno to od razu lecę, a przed ciąża tak nie miałam..
No to jestem zbulwersowana takim zachowaniem [emoji849]

Ja również byłam dzisiaj na pobieraniu krwi, ale specjalnie idę na ostatnią chwilę, czyli przed godziną 10:00. Jestem w stanie wytrzymać na czczo do tej godziny, a przynajmniej zero kolejek. Ja też mam tak, że kiedy długo stoję w duchocie, zaczynam mieć zawroty głowy. Nawet ostatnio unikam dużych zakupów w marketach. Najlepiej czuje się na świeżym powietrzu, mieszkanie wietrze cały czas.
 
reklama
Zero empatii... Dobrze że wszystko w porządku.
Myśl o sobie i maluszku, a jak trzeba będzie idź już w pełni na zwolenienie
Ja również melduję się na czerwiec, 9.06. :)

Wczoraj miałam przykrą sytuację, bo dostałam krwotoku w pracy, tak że do krzesła przebiło i ciurkiem leciało w wc. Pojechałam szybko do lekarza i okazało się, nic strasznego ale brzuch mnie bolał w podbrzuszu i dostalam L4 do końca tygodnia.
Najgorzej, że w pracy szef nie wie i komentuje już, że się nie spodziewał, że chorobowe itd. Wielki problem dla niego 4 dni zwolnienia bo przecież ze swojej kieszeni płaci. Wkurzona jestem i nie tego się spodziewałam!
 
Ja też tak mam, ale to w przychodni to dziwne podejście... Żeby tak potraktować kobietę i jeszcze jak mówisz że jest Ci słabo... Masakra.

Dziewczyny,
Ja dziś też jakoś zestresowana, a do 16:30 daleko..
Byłam rano na pobraniu krwi.. Było tyle ludzi, taka duchota i wchodzę do gabinetu i mówię że zemdleje a one że mam sobie poradzić. Mroczki przed oczami, głucho w uszach, mój mąż jak mnie zobaczył to ledwo zdążył mnie złapać żebym nie upadła a one nawet się tym nie przejęły.. Czy wam też się zdarza mieć takie słabości? Ja jak za długo stoję i jest zbyt duszno to od razu lecę, a przed ciąża tak nie miałam..
 
No to jestem zbulwersowana takim zachowaniem [emoji849]

Ja również byłam dzisiaj na pobieraniu krwi, ale specjalnie idę na ostatnią chwilę, czyli przed godziną 10:00. Jestem w stanie wytrzymać na czczo do tej godziny, a przynajmniej zero kolejek. Ja też mam tak, że kiedy długo stoję w duchocie, zaczynam mieć zawroty głowy. Nawet ostatnio unikam dużych zakupów w marketach. Najlepiej czuje się na świeżym powietrzu, mieszkanie wietrze cały czas.
Ja też byłam przed 10 bo myślałam że ludzi nie będzie, a tu zdziwienie.. Ludzi pełno, duchota, usiąść nie ma gdzie.. I do tego starsze osoby same więc zapachy też różne od amolu poprzez jakieś ziołka..
W ogóle mam dziś taki słaby dzień i nie wiem czy to pogoda, czy poranna sytuacja czy stres przed wizytą..
 
W każdym szanujący się laboratorium kobiety w ciąży przyjmowane są bez kolejki. Ja akurat znalazłam super laboratorium w którym nigdy rano nie ma kolejki. Jest czynne do 13:30 więc najwięcej ludzi jest o 10-tej. Ja jadę zazwyczaj jak odwize mała do przedszkola czyli tak 8:30 i nigdy nie czekałam. Dopiero po mnie się robi kolejka
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry