halfalive
Fanka BB :)
nie przeszkadza mi absolutnie, że pytasza szczepilas się w ciąży czy później? sorry ze dopytuje, ale nurtuje mnie kwestia odpornosci maluchów kobiet, które szczepiły się w ciąży. Oby malutkiej szybko przeszło![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
nie przeszkadza mi absolutnie, że pytasza szczepilas się w ciąży czy później? sorry ze dopytuje, ale nurtuje mnie kwestia odpornosci maluchów kobiet, które szczepiły się w ciąży. Oby malutkiej szybko przeszło![]()
córka potrafi długo. zwłaszcza jak rozbroi jakąś zabawkę (np zdjęła szeleszczący kapelusik z piłeczki i zaczęła ciumkać. Dziecka nie byłoNatomiast zastanawia mnie ile Wasze dzieci są w stanie bawić sie/leżeć sobie same? Bo u nas to takaż pare minut i są protesty. Ciekawa jestem jak u innych.
). Syn? Yh... Czasem,jak leży w koszu (taki na kółkach, który jest pod ukosem, aby na płasko nie leżał) i mnie widzi, to bawi się paluszkami i gada, to potrafi nawet 15-20min. Ale już się wtedy zaczynam martwić, bo to nie jest typowe ;-) Jak leży w łóżeczku i też coś kombinuje (próbuje wyciągnąć takie kolorowe coś - wielkie, aby potem wymemlać), to też się zabawi z 10-15min. Generalnie pomiędzy jedną drzemką a drugą ma około 2h i muszę mu wymyślać rzeczy. A to łóżeczko z zabawkami, a to kosz z pałąkiem z wiszącymi zabawkami, a to mata z jeszcze innymi zabawkami, które szarpie, a to wierszyk powiem, albo piosenkę zaśpiewam. W najgorszym przypadku - nosidło i noszę, ale nie dłużej jak 20min i to w ostateczności. Córka to w zasadzie, jak jej dać coś ciekawego, to bawi się naprawdę długo. Aż mi jej szkoda, bo masę czasu muszę synowi poświęcać. Dla niej najważniejsze jest widzieć drzewa przez okno (na spacerach też), ewntualnie mnie jak się krzątam po kuchni. I KOCHA mój zegarek. Jej próby zdjęcia go są po prostu zachwycające.
. A syn ostatnio przed snem też na rękach. Moich. Długo :-/ A to dlatego, że im się godzina wieczornego snu poprzestawiała i nie ogarniamy tematu jeszcze. Ale jak ładnie szły o 17:30 to padały w rękach, więc noszenia prawie nie było, a nawet wystarczyło je do łóżka położyć i w moment usypiały. A teraz....Eh... Teraz my nie wiemy, o której idą spać. Ale coś mi się zdaje, że o 19:00 (trzecia noc z rzędu tak wychodzi). Szkoda
Ćwiczę z nim, pokazuję mu jak i tak mu się trochę nie chce. Ale jak dziś go kładłam to chciał na boczku. Pomogłam mu a on pcha się aby być na brzuchu xD Ale jeszcze trochę. Jutro będziemy ćwiczyć dalej.hm, a po czym to rozpoznać? W sensie, że są zatkane?A czy ktoś miał problem u dziecka z zatkanymi kanalikami łzowymi? Walczymy już 3 miesiące, ale nie wiem czy nie trzeba będzie zabiegu. Po drobno jest strasznie nieprzyjemny:/
Że oczy łzawią dziecku.hm, a po czym to rozpoznać? W sensie, że są zatkane?
Osteopatia - nie mam zdania, bo nigdy nie korzystałam, ale wiele osób z mojego otoczenia zachwala. Zdaje się, że nawet moja pediatra poleciła, ale zastrzegła, że to z polecenia jej innej pacjentki i ona nie jest pewna, czy to jest fizjo dla dzieci czy osteopata. Ale pacjentka ogromnie zachwalała po efektach na dziecku
Oczko jest ciagle mokre, bo łzy nie mają jak odpływać gdy kanalik łzowy jest zatkany. Do tego namnażają się tam bakterie i powstaje żółta ropka, którą cały czas trzeba przemywać i zakraplać kroplami z antybiotykiem. Masuje sie to poprzez silne uciekanie z boku noska, no i tak mecze tym córkę, ale ok. 5%dzieci nie da się przetkać poprzez masaż, wiec widmo zabiegu przed nami.hm, a po czym to rozpoznać? W sensie, że są zatkane?
Osteopatia - nie mam zdania, bo nigdy nie korzystałam, ale wiele osób z mojego otoczenia zachwala. Zdaje się, że nawet moja pediatra poleciła, ale zastrzegła, że to z polecenia jej innej pacjentki i ona nie jest pewna, czy to jest fizjo dla dzieci czy osteopata. Ale pacjentka ogromnie zachwalała po efektach na dziecku
ojoj, strasznie mi przykro z powodu trudów córki. Trzymam za was kciuki!Oczko jest ciagle mokre, bo łzy nie mają jak odpływać gdy kanalik łzowy jest zatkany. Do tego namnażają się tam bakterie i powstaje żółta ropka, którą cały czas trzeba przemywać i zakraplać kroplami z antybiotykiem. Masuje sie to poprzez silne uciekanie z boku noska, no i tak mecze tym córkę, ale ok. 5%dzieci nie da się przetkać poprzez masaż, wiec widmo zabiegu przed nami.
Co do osteo to tez pare znajomych chwaliło, ze to bardzo wycisza dziecko. No mojego nie wyciszyło, ale jakis tam efekt był (albo to zbieg okoliczności). Na pewno nie zaszkodzi, bo to bardzo delikatne „zabiegi”.
Z tego co tam podpatrywałam u brata jak rozszerzali dietę, to najpierw uczyli pic wodę z kubeczków typu doidy cup, takich ściętych i mała szybko załapała. Potem widziałam ze używali dużo bidonu, bo dziecko pokochało wodę i wszędzie ciągała ten bidon ze sobą. Ważne chyba żeby był taki z rurką, oni mieli b.box i widzę ze in jest od 6 miesiąca.Drogie mamy. Mam jeszcze jedno pytanie. Jak się wprowadza stałe jedzenie, to powinno się pomyśleć o podawaniu wody, prawda? Myślicie o tym? Wyczytałam, że super będzie bidon z rurką, bo to dobrze działa na masarz mięśni miękkich i generalnie wspomaga układ mowy. Jakiś tam wstępny bidon znalazłam, ale tam jest napisane, że dla dzieci od 12. miesiąca, ale też może być dla młodszych. Młodszych czyli ... Czyli 11 miesięcy? 9? 6?
Dziś dzieci dostały połączenie ziemniaka i dyni. Oraz ciut masła. Córka wpierdzieliła prawie wszystko co przygotowałam, synek połowęNa razie brzuszki całe. Planuję kupić olej świeżo tłoczony dla dzieci. Lniany, albo połączenie rzepakowego ze słonecznikowym.
A. Mam opory przed podaniem pasternaku (bo pietruszki już wieki nie widziałam w sklepie. Chyba tylko w lecie). Nie wiem dlaczego. Seler spróbuję pod koniec tygodnia, ale ten pasternak... No nie mogę się przemóc![]()
Jak sama je łyżeczka to lał, super! Mnie się wydaje ze od urodzenia ma jeden wielki skok…ale faktycznie czasem jest bardziej jeszcze niespokojna, a potem wskakuje nowa umiejetność.Mamuski jak u Was wyglada skok rozwojowy?Moja corcia znosi to strasznie a tak naprawde to ja.Ona zawsze ma ten skok od a do z czyli jak ten trwa od 22 tyg.do 26 to tak bedzieSpanie-w sumie zadne,jedzenie-masakra,humor-ojjjjj.Tylko i wylacznie raczki.Juz ledwo zyje.
Z rozszerzaniem diety hmmm oj opornie.Marchewka jest beee,dynia nawet nawet.Narazie tyle.Jutro zaczne jakas zupke.Ja jade na sloiczkach.A moja corcia taka samodzielna ze zabiera lyzke i sama je-naprawde je.Nie rozwala tylko pcha do buzki jedzenie.Jest wtedy taka z siebie zadowolona
Wode ona pije praktycznie od 2 tyg.zycia.W czasie letnim dyzo,pozniej sporadycznie teraz zaczelysmy znowu.Kupilam bidon ze slomka taki od 6miesc.zobacze jak bedzie jej to szlo.
Co do przewrotow to z pkecow na brzuszeka ale tylko w lozeczku jakos na macie nic nie chce robic sama.Musze jej bioderko podniesc to wtedy-myk i na brzuchu.Taki leniuszek![]()