Ja też właśnie rzadko biorę, w ciąży nigdy. Co miałby ból zrobić niby? To przypadkiem nie zależy od nas, czy damy radę wytrzymać ten ból?
Nie, silny ból na pewno nie pomaga. Kiedy mi wychodziła ósemka i dosłownie wariowalam z bólu, lekarz radził mi wziąć paracetamol, bo o wiele mniej, o ile w ogóle, szkód wyrządzi ta tabletka niż długotrwały ból nie do zniesienia.
A co do mówienia o ciąży. Ja jestem z moja mama bardzo blisko i o każdej ciąży wiedziała od momentu kreski na teście. Wychodzimy obie z założenia, że od tego jesteśmy rodzina, żeby sie wspierać. Wiem, że obydwa poronienia dotknęły ją bardzo mocno, ale byłyśmy w tym we dwie, wspierała mnie bardzo i zawsze będę jej za to wdzięczna, bez tego bym chyba zwariowała.
W tej ciąży wstrzymywalam sie do wizyty z serduszkiem, później powiedziałam moim dziadkom. Wiem, że zawsze może pójść coś nie tak, Ale prawda jest taka, że do samego porodu nie ma sie pewności czy będzie ok.
Także niech każda z nas podejmie sobie odnośnie mówienia o ciąży taka decyzje, jaka jej odpowiada i tyle
