tak, tak! Spoko, ja się bardzo cieszę, że podpowiadasz! Bo ja się nie znam, ja zielona w tym, tu przeczytam, tam sprawdzę, tu widzę, że sprzeczne informacje i nie wiem dlaczego, tam jeszcze coś innego - fisia można dostać

Niestety po zjedzeniu mojego 'ciasta' z kefirem w środku, prawie się w nocy udusiłam

Już usnęłam i byłam w kiepskiej pozycji by szybko wstać i jak miałam cofkę, to nie mogłam w porę zareagować i zaczęłam się dusić i machać rękami, bo próbowałam się podnieść

Wyglądałam jak żuczek, który spadł na plecki i nie może się przegibać (to nie było tak groźne jak brzmi, naprawdę

). Na szczęście mój mąż wiedział o co chodzi i mnie szybko przeturlał na bok bym mogła się podnieść

Po drugiej cofce (wiecie, bo to nie są wymioty, to otwierają się wrota żołądka i to co w nim jest idzie w górę), na którą byłam przygotowana, mówię do męża, że ja chyba do salonu pójdę spać (tam mogę spać naprawdę na siedząco z głową w miarę normalnej pozycji, plus on się wyśpi), ale mi nie pozwolił, bo jestem świeżo po pierwszej dawce szczepionki i w razie jakby mi coś było, to on nie będzie wiedział. No to zostałam. Potem jeszcze tylko leciutka cofka, zgaga (na którą mogłam wziąć tabletkę do ssania) i usnęłam.
I tu przechodzę do meritum

Cukier. Cukier był spoko. Ponad normę, ale nie "o laboga jak wysoko". Za to mój mąż się zdziwił. Bo mówiłaś o tych ośmiu godzinach. I dziś wstał wcześniej i zmierzył sobie cukier i aż się zdziwił. Bo choć ponad normę, to nie tak dużo jak miewał do tej pory! Wręcz nawet ok! I nawet pomimo tego, że musiał wstać wcześniej to nie wyglądał jak zwłoki zdjęte z łoża tylko nawet czuł się ogarnięty i wyspany. No to testujemy dalej

Bardzo ci dziękuję za wszelkie podpowiedzi. Jeśli coś ci do głowy przyjdzie to daj znać będziemy dalej badać
Przyznam, że cieszę się, że po ciąży minie wszystko. Szkoda mi tylko tego mojego ślubnego. No, ale może udało nam się wyłapać jakąś nieprawidłowość u niego, na którą można zareagować wcześniej i jej zaradzić.