Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja nie duphaston ale progesteron besins 1x1. To jest to samo tylko duphaston nie wychodzi z krwi a to moje juz takDziewczyny które przyjmują duphaston, w jakich dawkach zalecili wam lekarze?
2×1Dziewczyny które przyjmują duphaston, w jakich dawkach zalecili wam lekarze?
ja przyjmuje 1x 100 bensins rano i 1x 200 besins na nocDziewczyny które przyjmują duphaston, w jakich dawkach zalecili wam lekarze?
To ja 3x1 to może trochę dużo...
Każdy przypadek jest innyTo ja 3x1 to może trochę dużo...
Ja przez tydzień (między 4tc a 5tc jakoś) brałam 3x1 a po tym tyg do dziś biorę 2 x1Dziewczyny które przyjmują duphaston, w jakich dawkach zalecili wam lekarze?
Jakaś dziwna przychodnia i lekarz. Ja byłam w swoim życiu u kilku lekarzy na NFZ i nigdy gabinet nie wyglądał w taki sposób na szczęście. Teraz jak wchodzę to jest gabinet położnej. Do gabinetu lekarza przechodzi się przez przebieralnię.U mnie gin na nfz w poprzedniej ciąży ANI RAZU nie dał skierowania na mocz i badania krwi.
Nie mówiąc o tym, że raz około 25-30 tygodnia nieeeeeeeeeeżle mnie nastraszył.
Przed wizytą robuło się ktg - robiły pani położne z recepcji, trwało zawrotne 10 minut.
Potem pani dr patrzyła na te wyniki.
I raz mówi mi, ze słabe oscylacje ( czyli te /\/\/\/\/\/\/\/ nie były za wysokie, dosć niskie), ze daje skierowanie do szpitala, aby tam zobacyzli. Rozpłakała się ze stresu w gabinecie, a babka z takim " ale dlaczego Pani płacze?!".
No to ja zestresowana lece do domu, po drodze dzwonie do meża, że jadę do szpitala, spakowałam się jakbym na 2 tygodnie jechała xD walizka z rzeczami + torba z jedzeniem i poduszką.
Wchodzę tam na IP ( oczywiscie witają mnie bardzo "miłe" połozne 60+), tam mówię co jest i patrząc jak na idiotkę móią, że zapraszają na ktg.
Przyszły w międzyczasie jakieś 2 mega młode położne, patrzą na mój zapis z wizyty i się pytają na którym boku robiłam to ktg. Mówię, że na plecach.
A one na to, że przecież teraz ktg wychodzi baaaaaardzo dobrze, a tego badania na plecach nie powinno się robić. A jak wychodzi taki mizerny wynik, to pani dr powinna sama się zapytać jak było robione i zrobić jeszcze raz na boku.
Z tych emocji i z ulgi tez się im poryczałam
A najelepsze, że do gabinaetu na nfz bez pukania, bez czekania, bez niczego tak o wchodziły panie z recepcji. A "samolot" był tylko za małą kotarką, także jakby się pani wychyliła, to by widziała pacjentki w całej okazałości....
Smaczku dodaje fakt, zę gabinet był na końcu korytarza i jakby się kotarka przewróciła, to cała poczekalnia też miałaby niezłe widoki... A to przychodnia jakiś 10 rożnych specjalistów, od laryngologa, po ginekologa....
Ja trafiam na same takie kwiatki na NFZ.Jakaś dziwna przychodnia i lekarz. Ja byłam w swoim życiu u kilku lekarzy na NFZ i nigdy gabinet nie wyglądał w taki sposób na szczęście. Teraz jak wchodzę to jest gabinet położnej. Do gabinetu lekarza przechodzi się przez przebieralnię.
Położna to anioł. Pani dr też bardzo miła i konkretna póki co nie mogę narzekać. I oby się to nie zmieniło.
Na ktg chodziłam na IP i tam to różnie. W zależności jaki skład personelu