Do mnie za chwilę teściowa przyjdzie. dobrze że mąż ją zapowiedział to zdążę trochę chałupę ogarnąć. Pewnie chce się na teścia pożalić bo święta idą i temu znowu odbija. Prosiliśmy ich żeby w związku z naszym sobotnim wyjazdem mama przypilnowała Olę. Mówiliśmy ze 2 tygodnie temu żeby tata sobie w pracy ułożył co by miał wolne. No i okazuje się, że wolne to on ma ale wnusią to się zająć nie zamierza bo musi na ryby jechać. Normalnie szlak człowieka trafia. Dobrze, że to tylko mój teść bo z takim ojcem to bym nie wytrzymała. Mój był całkiem inny, wesoły, dusza towarzystwa i nawet Krzysiek kochał go bardziej chyba niż swojego. Ach normalnie szkoda słów....
Zmykam. Wpadnę potem.