reklama

czerwcowe ploteczki :D

reklama
A ja juz 3 dni zapiepszalam jak nienormalna,krzyz mnie juz nawala jak sto diablow!!! ale porzadek musi byc no nie'!!!!!
Mloda oczywiscie zamiast mi pomagac to wisiala mi na nodze:baffled:
Ale zadowolona jestem bo kazdy kat wypucowany...:-D
 
ojojoj pedantka mówisz - mnie do pedantyzmu daleko:-D :-D :-D a jak mam sprzatac to jestem chora - ale z drugiej strony to bardzo lubie jak mi KTOŚ posprzata:tak: Ale jak juz sie wezme za sprzatanie to sie rozkrecam i idzie dobrze:-D ale szczerze tego NIENAWIDZE robić:wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:
 
Sylwia, witaj w klubie!! Moja mam to sie zawsze smiała, że mój hymn to "Przewróciło się" Kuby Sienkiewicza, nie wiem, czy znasz?
A poważnie, to lubie mieć posprzątane, ale samo sprzątanie to juz przykry obowiązek. A po urodzeniu Olki stanowczo mi się obniżył tzw. POB, czyli próg akceptowalnego bałaganu. No cóż, Olka nad bałaganem ostro pracuje, a ja tez wole na spacer niż sprzątanie.
A swoja drogą, to ciekawe, co z niej wyrośnie, skoro jak tylko zaczynam sprzątać jej zabawki, to ona już leci i zaraz wszystkie rozwala i wyrzuca... Orka na ugorze, więc nie ma sensu nawet zaczynać :)
 
Sylwia, piąteczka - mam tak samo! Za to lubię prasować i myć naczynia ;-) Nie żebym od razu uwielbiała, ale nie muszę się do tego zmuszać jak to sprzątania:-)

A powiem Wam w sekrecie;-), że wczoraj nasz Fusik imprezował (wiem od Jej męża, bo chwileczkę rozmawialiśmy na gg)! Fusiku przyznaj się gdzie byłaś?!:-) :-) :-)
 
Oj ja też nie znoszę sprzątania. No a przy Oli to się nie da utrzymać porządku. Wszędzie pełno jej zabawek i sprzętów. Zresztą w życiu szkoda czasu na takie rzeczy jak gruntowne porządki. Ja już wolę coś bardziej przyjemnego i pożytecznego, np. spacer albo brojenie z Olką. No i BB też.
 
Hihi ale się czuję usprawiedliwiona. Też nienawidzę sprzątać i zaczęło mi się dokładnie po urodzeniu Bartka.:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry