reklama

czerwcowe ploteczki :D

reklama
ja chyba bym nawet nie próbowała się wyprowadzić z Polski, ani z Łodzi , ja to taki trochę wielki dąb bartek, wrośniety korzeniami do granic możliwości :-)
 
Ja to juz chyba tylko czesciowo korzenie zapuszczam.. i ciagle przywiazuje sie do miejsc w ktorych mieszkam/mieszkalam i lubie to nich wracac.....choc na jakis czas tak z wizyta.
Stanowczo mniej przywiazuje sie do rzeczy niz do miejsc.... jakos latwo mi wyjechac z jedna walizka nawet na dlugi okres:-)

A o wyjazdach mowiac to my jutro zmykamy na tydzien do Kopenhagi (z czego bardzo sie ciesze):-)
 
ja keidys podobnie jak Fusik- wydawalo sie, ze za bardzo jestem zzyta z rodzina, przyjaciolmi by gdziekolwiek wyjechac... a jekdnak. Treaz tu sie przywiazalam...miejsce jak kazde inne, ale zawsze tesknie i za ludzmi z Pl i jak jestem w PL za ludzmi stad...
Tu cenie sobie przede wszystkim spokoj- ludzie zyja faktycznie niemalze bezstresowo,,,,

Cicha- bylam kiedys w Kopenhadze- podobalo mi sie!:)
 
Tak Sylwia, zgadza się. :-) Jeszcze kilka dni mi zostało. Termin mam na 16 kwietnia.
Juz od kilku dni mam częste skurcze przepowiadające, ale nic sie nie dzieje. Już mnie to męczy....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry