Fredka, i jak? Mam nadzieję, ze dotarłas do tego lekarza.
Chrzciny udane :-) Isia co prawda niezbyt była zadowolona w kosciele w czasie chrztu. Po prostu chciało jej się spać. Troche było protestów i zasnęła u mnie na rękach. Obudziła się po 20 min. cała zadowolona i usmiechnięta - jak to Marysia :-)
Imprezka rodzinna miła, chyba się podobało, bo goście dość długo byli, pawie wszystko zjedli i wszyscy tacy uśmiechnięci. Było ze 20 osób dorosłych i 8 dzieci. Dzieciaki szalały w pokoju dziecięcym - o dziwo zgodnie, więc wybaczyłam im wielki bałagan. Marysia w tym całym zamieszaniu była nadzwyczaj spokojna i grzeczniutka. Przez większa część spotkania bawiła się w łóżeczku, zachwycona, że inne dzieci bawią się koło niej i robią dużo zamieszania :-)
No i od soboty śpi w pokoju chłopców. Tzn. juz w pokoju dzieci, a nie chłopców ;-)
Bardzo też się ciesze z pobytu kuzynostwa u nas. Bałam się, że będzie to za dużo na raz: chrzest i goście nocujący w domu, a wszystko bardzo zgrabnie wyszło i w końcu trochę czasu spędziliśmy razem.
Dopiero teraz czuję, jak jestem zmęczona tymi ostatnimi dniami i całą organizacją.