Kasiu, no własnie z roku na rok trudniej. Chętnych dużo, dzieci rosną.... :-)
Pati, plan ogólny jak co roku: zbieramy się z przyjaciółmi i jedziemy na jakieś za-dupie

Znalazłam jakąś fajna chałupę niedaleko Gizycka. Chyba jacys młodzi ludzie, bo mają małe dzieci. I konno bedzie można pojeździć. Czekam tylko na wycenę.
U nas zamieszanie, bo w niedzielę Chrzest Marysi. Trochę przygotowań, organizacji, sprzątania, coś trza będzie upichcić. A w sobote przyjeżdża do nas dodatkowo moje kuzynostwo z Krakowa (z dwójką dzieci). Będa u nas nocować, więc bedzie sajgon na maksa (ale sami chcielismy ;-) ). Marcin pojechał właśnie kupić materac

W piątek za to przychodzi do nas moja kolezanka, która na kilka dni przyleciała z Brukseli. A jutro zapraszam moją przyjaciółkę do kina - z okazji urodzin.
Normalnie cyrk na kółkach
