• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
Dziewczyny nie martwcie się że nie ogarniacie bo to całkiem normalne. Ja sobie obiecałam że jeszcze przed porodem zrobię z tysiąc rzeczy a teraz po prostu nie mam siły i koniec. Rwa mi daje do wiwatu. Dziś ledwo zaprowadziłam małą do przedszkola ale jakoś leci. W domku też jestem a nie mam siły. Na szczęście z dnia na dzień coraz bliżej niż dalej.

Lilianka trzymaj się dzielnie :-) Wszystko będzie ok :-)
 
reklama
od wczoraj nie biorę fenoterolu, a dzisiaj ide do ubikacji a na wkładce dużo galaretki:szok::szok::szok: na szczęscie czystej, w pierwszej ciązy tak nie nmiałam, czy myślicie że to pomału czop odchodzi:baffled::baffled: jutro mam wizyte u ginki ciekawe co powie:sorry2:
zgadzam sie z Agusia prosze nie panikować, wszystkie damy radę:tak::tak:
 
Kasiau współczuję Tobie tej rwy bo w ciąży miałam dwa ataki, trzymaj sie jeszcze trochę
Joaś dzielna kobietko, przy takiej ilości domowników i tak super dajesz sobie radę:tak::tak:
 
No własnie Kasiau ja też juz się trochę męczę..tylko co innego jak my zaprowadzimy nasze duże dzieci do Zerówki i połozymy się albo nie itp, a co innego jak Joaś czy azile muszą się nimi w domu zająć - i nie możesz być zmęczona...tu tkwi diabeł. Na szczęście nasz sytan zmęczenia dobiega do końca - bo po porodzie juz jest inaczej!!
 
Ja też dzisiaj z Kacprem w domku siedzę bo strajkują. Dobrze, że słoneczko świeci to wybiorę się później na jakiś spacerek, chociaż narazie nigdie mi się nie chce ruszać.
Ja wczoraj wciągnęłam kilogram truskaweczek. Mniam i dzisiaj chyba też się pokuszę bo Magdziarka narobiła mi smaka z samego rana:tak::-D
Dobrze, że Flexy się odezwała:tak:
 
Magda masz ty i rację a nawet wczoraj jak mała została w domku to potem poszłyśmy do babci i tam została do wieczora. Na szczęście jak takie przylepki człowieka przytulą albo powiedzą coś miłego to człowiek "rośnie" i sił mu przybywa .Dobrze że ten poród już blisko to łatwiej przetrwać
 
No własnie Kasiu u mnie też tak podobnie. W sobotę bylismy u teściów i Olek został na noc. Wróciliśmy do domu nie musiałam dreptać do łazienki za zębami, z kolacją( chociaż sam wszystko potrafi - ale wiadomo trzeba pilonować upominać) rano też nie musiałam się zrywac ( chociaż Olek daje pospać). Zawsze to chwila wytchnienia. Ciesze się, że jeszcze czerwiec Olek spędzi w zerówce - ten pierwszy miesiąc będzie mi łatwiej do obiadu zajmować się tylko Antkiem. A potem to już spacery, place zabaw..itp. Będzie dobrze.
 
Pomyśl o większej pomocy dla ciebie, napewno ta dziewczyna która ci pomaga może częściej teraz przychodzić.
Alize, no wlasnie nie moze... W tym szkopul... Poza tym jestem totalnie zmeczona nieustajacym: mamo, mamo, mamo... Zaczynam cos "ukladac w glowie" a tu: mamo, mamo, mamo...
Na rozweselenie: Bart o 5 rano plakal, zaspany M przyniosl godo lozka a sam poszedl spac do innego pokoju... No bw lozku juz byly starsze dzieci. W koncu, przyjrzalam sie memu synowi ok 6 rano bo caly czas sie wiercil i wiercil... Obejmowal mnie ale byl niespokojny... I wiecie co odkrylam?Ze raczki, nozki, nos... ma w kupie.... Kiedy powiedzialam to M, to uslyszalam: "no cos tak czulem..." A wiec mam od rana "wesolo". Sama tez ladnie pachnialam....
 
reklama
:szok::szok::szok::szok: Dziewczynki no no no aty aty a co to za panika ?!!!
Wiecie, że paniczny strach przed porodem może go powstrzymać
Ja mam frencza i pierdzielę nie zmywam, nie po to się tyle namęczyłam a poza tym termin mam tak naprawdę za 3 tygodnie więc zdążę jakby co jeszcze raz go zmyć.Główki go góry a brzuszki na poduszki i nie panikować mi tu !!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry