No Kasiu może na Ciebie przyszla pora. Oby to było to


U mnie w szpitalu nikogo nie wpuszczali. M jak przyjechał to mogłam wyjść tylko do niego na izbę przyjęć a żeby zobaczyć Kubę musiał pójść na noworodki. Na teren oddziału nikt nie ma wstępu. Byłam zdziwiona ogromnie bo jak rodziłam Kacpra fakt, że w innym szpitalu to każdy mógł wejść do mnie. No ale widać zależy to od szpitala.
A najbardziej się bałam że jak przyjedzie z Kacprem to nie będzie chciał wracać do domku beze mnie, ale o dziwo nie było histerii. Bardziej to ja chyba przeżywałam. Jak pojechali to łezki mi poleciały z tęsknoty za nim, a niby tylko 3 dni. Ale fakt faktem przez 3 lata nie było ani razu sytuacji żeby mnie nie było razem z nim przez nawet 1 dzień.
Magdziarko fajnie, że wróciłaś do nas. Zdrówka dla Antosia życzę i szybkiego powrotu do domku. Ja z Kacprem też leżałam dłużej w szpitalu właśnie z tego samego powodu co Ty teraz z Antosiem. Tyle tylko, że ja i Kacper mieliśmy podwyższone CRP powód bliżej nikomu nie znany.
Majka trzymam kciuki żeby szybko i sparawnie poszło no i najlepiej bezboleśnie
Flexy ogromniaste gratulacje. No no jaka duża dziewczynka

I trzymam oczywiście kciuki za mamy nierozpakowane, żebyście się nie męcyły za długo jeszcze z tymi brzuszkami.
A mój Kubulek w dzień ładnie śpi, ale po kąpieli od 3 dni zaczyna się meksyk coś podobnego jak u Aniknulki. Niby zjada dużo, ale miota się później okropnie. Szuka cyca a jak mu dam to macha to maleńką główeczą w jedną i drugą stronę jakby miał problem ze złapaniem, ale w dzień nie ma takiego problemu. Znowu jak mu nie dam to krzyk. I tak wczoraj np. walczyliśmy 4 godz. Nie wiem o co chodzi. Na kolkę mi to nie wygląda.:-(