Zuz-Inka
MAMA NA PEŁNY ETAT
Mata
Po pierwsze idz z mala do dobrego lekarza alergologa pulmunologa, bo pediatrzy nie do konca znaja sie na zmianach skornych i do tego te wymioty
Ja z Krzysiem tak chodzilam do pediatry a on zgadywal moze to a moze tamto, znajoma polecila mi swietnego specjaliste a on ustawil leczenie i diete i OK. Na nastepny tydzien mam umowiona wizyte z Maciusiem bo podejrzewam ze bedzie powtorka z rozrywki
po drugie z uchem to moze byc takie przyzwyczajenie nawyk
Darunia jak potrafi przespac po jedzeniu 3 godziny to znaczy ze sie najada i jest ok. Chyba ze akurat ma "skoki wzrostowe" i chcialby wisiec na piersi non stop.
POZDRAWIAM
Po pierwsze idz z mala do dobrego lekarza alergologa pulmunologa, bo pediatrzy nie do konca znaja sie na zmianach skornych i do tego te wymioty

Ja z Krzysiem tak chodzilam do pediatry a on zgadywal moze to a moze tamto, znajoma polecila mi swietnego specjaliste a on ustawil leczenie i diete i OK. Na nastepny tydzien mam umowiona wizyte z Maciusiem bo podejrzewam ze bedzie powtorka z rozrywki

po drugie z uchem to moze byc takie przyzwyczajenie nawyk
Darunia jak potrafi przespac po jedzeniu 3 godziny to znaczy ze sie najada i jest ok. Chyba ze akurat ma "skoki wzrostowe" i chcialby wisiec na piersi non stop.
POZDRAWIAM
Wczoraj wieczorem położyłam go spać z pieluszką, ale jak zwykle się rzucał i płakał, że nie może zasnąć. No to przeniosłam go do wózka i trochę bujałam...i chyba dzięki pieluszce momentalnie zasnął (czytałam "Język niemowląt", wiem, że nie wolno bujać- trudno, najważniejsze, że zasnął i nie męczył się jak co wieczór). O 22 przeniosłam go do łóżeczka, co jest sukcesem, bo zykle udaje się to dopiero koło 23
Dlatego z krostkaim poszliśmy do dermatologa dziecięcego. A problemy z karmieniem wyjaśniałam u pediatry, ale prywatnie...przynajmniej miała dla mnie czas. Zresztą to ona sama zwróciła uwagę, że Krzyś krzywo leży-pediatra w rejonie na moją uwagę na ten temat stwierdził, że tak może być. A mi dziecko krzywo rośnie
ale udało się. 
i ją wykąpać ale zasnęła w końcu z nami w łóżku więc dałam spokój
ja raz poszłam tylko do naszego nzozu na kontrole i myślałam że babę uduszę jak wsadziła Majce patyczek do buzi a ta biedna zwymiotowała...
- zal mi Naduni, jest wesoła i nic ją nie boli ale nie było to potrzebne. 
