Ja to bym chciała pospac tak zeby sie nie budzic.... bo co z tego ze maz wstaje skoro i tak go musze zbudzic ze mały płacze (on nie słyszy... jak tego w ogóle mozna nie slyszec????) W ogóle to czekam wiosny a w Krakowie takie śniegi ża naprawde nastrój depresyjny mi sie udziela. Choć dzis słoneczko cudne - wysłalam ekipe na polko i mam spokój!!!! Po południu moja toczaca sie siostra zabiera Marysie na urodziny do siostrychłopaka i bede miec SPOKÓJ. Bo Marysia ostatanio daje nam ostro popalic. Widze jak jej sie bidulce nudzi.... Ja juz nie mam pomysłów na setną zabawe a zresztą dla niej atrakcją są dzieci a nie tam mama. Dobrze ze Misio juz na tyle duzy ze sie fajnie razem bawią. Nawet gdoznke potrafią sie sobą zajać. Pod tym względem mam fajnie. Ale jeszcze mylśle ze góra miesiac i sie zrobi fajna wiosna i bedzie juz mozna siedziec dłuzej na polu. Bedzie tez inaczej jak Michał zacznie dobrze chodzic. bo juz nie trzeba tyle klamotów brac@!


dobrze, że mamy sąsiada informatyka
co prawda nauczyciel juz emerytowany ale dał radę ;-)
i na upartego mogłoby mnie dłużej nie być ;-) teraz poszli na spacerek a ja próbuje odsapnąc po mojej wyprawie ;-) w domku czysto, bo wczoraj szalałam, więc teraz sie tylkko obiadek gotuje i na dzisiaj koniec roboty :-)
. My dziś wieczór spędziliśmy w domu, za to jutro będziemy mieli gości. Także zapowiada się miła niedziela.