Behemott
Czerwcowa mama'08
Jolku, uff, super, że wszystko w porządku!
Kurcze, co człowiek, to historia, świetnie się Was czyta!
Julia! pięknie Wam się układa z czasem.
My byliśmy razem 9 miesięcy, po czym się rozeszliśmy na 3. Wróciliśmy do siebie pod koniec 2006 i tak już nam zostało. Pisałam już, że we wrześniu się zareczyliśmy, mieliśmy brać ślub w czerwcu, ale, jak wiecie w czerwcu inne sprawy będą nam zaprzątać głowę :-). No i... bierzemy slub za niecałe 3 tygodnie.
Cywilny. Gadać, gadali by i tak, nie będziemy się przejmować. W prawdzie nie zdawałam sobie sprawy, że tyle stresów kosztuje ta impreza, (więc, maajka, może masz rację ;-))ale ciesze się bardzo. Kiecka będzie czerwona, podkreślająca brzuszek! Jeszcze Wam powiem, że wczoraj była u nas moja kuzynka, dość dwno się nie widziałyśmy, wyjeżdżajac mówi: "Jesteś szczęśliwa. Zobaczyłam Was i jestem pewna":-)
Nie wiem co powiem za miesiąc, ale ten moment, kiedy zdecydowaliśmy sie zostać z sobą na zawsze, po prostu przy stole w naszej kuchni był najważniejszy w związku!
I wpisuję się na listę Bardzo Zadowolonych z Mężczyzn, mój właśnie szaleje w kuchni, aż mi ślinka cieknie....
Kurcze, co człowiek, to historia, świetnie się Was czyta!
Julia! pięknie Wam się układa z czasem.
My byliśmy razem 9 miesięcy, po czym się rozeszliśmy na 3. Wróciliśmy do siebie pod koniec 2006 i tak już nam zostało. Pisałam już, że we wrześniu się zareczyliśmy, mieliśmy brać ślub w czerwcu, ale, jak wiecie w czerwcu inne sprawy będą nam zaprzątać głowę :-). No i... bierzemy slub za niecałe 3 tygodnie.
Cywilny. Gadać, gadali by i tak, nie będziemy się przejmować. W prawdzie nie zdawałam sobie sprawy, że tyle stresów kosztuje ta impreza, (więc, maajka, może masz rację ;-))ale ciesze się bardzo. Kiecka będzie czerwona, podkreślająca brzuszek! Jeszcze Wam powiem, że wczoraj była u nas moja kuzynka, dość dwno się nie widziałyśmy, wyjeżdżajac mówi: "Jesteś szczęśliwa. Zobaczyłam Was i jestem pewna":-)Nie wiem co powiem za miesiąc, ale ten moment, kiedy zdecydowaliśmy sie zostać z sobą na zawsze, po prostu przy stole w naszej kuchni był najważniejszy w związku!
I wpisuję się na listę Bardzo Zadowolonych z Mężczyzn, mój właśnie szaleje w kuchni, aż mi ślinka cieknie....

Smetnie wypatrywałam za nim oczy,co chwile widziałam go z innymi laskami-potem mi zniknął na dwa lata z oczu.I przypadkiem na imprezie spotkałam go .Miałam 17 lat.Odprowadził mnie do domu a po tygodniu wiedzielismy oboje ze zawsze bedziemy razem.Mature zdawałam z mim pierworodnym w brzuchu:-)(pewnie dlatego taki mądry)Za 11 miesiecy córa,a po 6 latach kolejna.Teraz oczekujemy planowanego kolejnego potomka.Mineło 17lat prawie i nic nie jest w stanie nas rozdzielic,kochamy sie chyba mocniej niz na poczatku.Naszą starośc mam nadzieje spedzimy razem,jako dwa staruszki jezdzące po świecie i trzymające sie za ręce.Oby tak było