reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
hmmm... ja zaczynalam od 63kg a teraz mam 72kg - wzrost 168cm. Wszyscy mi mówią,że w ogole nie przytyłam i wyglądam normalnie... No cóż, myślę jednak, że waga nie kłamie :-D
 
reklama
Lorcia a ja przede wszytskim czytam te o porodach :-D i dochodzę do wniosku, że nawet jaki on by straszny nie był, to i tak najważniejsze, że owocem tej męczarni jest kochne maleństwo :tak:

A czy to nie jest nienormalne, że nie boję się porodu, a to będzie mój pierwszy :sorry:
 
Wiesz, mi tez mowia ze nie widac tych kilogramow - zaczynalam od 63... Zazwyczaj konczylam przed 80... Teraz watpie zeby mi sie udalo.... Ale to nei o to chodzi... CHyba dopadlo mnie totalne przesilenie... No ale to na inny watek. Zaraz sie wpisze na "samopoczucie"
 
mata;
ja też się nie boję... tak jakoś bezpiecznie się czuję - fajna polożna i lekarz na ktorego można liczyć - o i jeszcze druga polowa, która chce być przy porodzie :-)
 
ja wystartowałam od 65kg, a już mam 72kg :szok: jestem niska bo zaledwie 160 cm, chciałabym przystanąć na 80 kg,przed pierwsza ciążą ważyłam 57kg, więc jak mi zostanie ponownie te kilka kg to masakra:-(
 
No i w koncu "zelazna kobieta" sie posypala... A raczej "zardzewiala". Juz nie daje rady... To chyba jednak bylo ponad moje sily to wszystko. Organizm daje znac o przesileniu. Pomijam bole spojenia, pomijam totalne zmeczenie, ktorym tlumacze "lenistwo", czyli to ze robie wszystko leniwie wolno. Pomijam bole brzucha, czasami stawianie sie macicy... Wywalilo mi znow opryszczke na ustach, Mam zajady. Since pod oczami... Najgorszy jest jednak brak sily wewnetrznej... Z tym sobie nie radze.... I permanentny brak obecnosci meza... Wychodzac rano powiedzial: do zobaczenia w nocy....
 
Joas nie lam sie!!!!!! Nie jestes jedyna. ja wczoraj nawet zmywania nie tknelam. Lerzec nie moge bo nogi bola, a kregoslup nie znosi stania. JAk siedze to krocze nabrzmiewa i tak w kol. Dla pocieszenia meza widuje tez prawie w nocy. jak ja wychodze do pracy to on jeszcze spi. Jak przychodze z dzieciaczkami z przedszkola, to go nie ma.
Ponazekaj sobie ale pomysl ze zaraz bedzie piekna pogoda i pomysl powarznie o jakiejs pomocy.
Sciskam cie mocno i trzymam za ciebie kciuki. Bedzie dobrze:tak:
 
reklama
Ja juz doczekac sie nie moge porodu i tego zeby dzidze trzymac w ramionkach. Ale ja tak mam, ze wszystkim. Niecierpliwa jestem!!!!:wściekła/y: Aby do Maja a potem to tylko dni bede liczyc i ogrodek uprawiac
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry