No i w koncu "zelazna kobieta" sie posypala... A raczej "zardzewiala". Juz nie daje rady... To chyba jednak bylo ponad moje sily to wszystko. Organizm daje znac o przesileniu. Pomijam bole spojenia, pomijam totalne zmeczenie, ktorym tlumacze "lenistwo", czyli to ze robie wszystko leniwie wolno. Pomijam bole brzucha, czasami stawianie sie macicy... Wywalilo mi znow opryszczke na ustach, Mam zajady. Since pod oczami... Najgorszy jest jednak brak sily wewnetrznej... Z tym sobie nie radze.... I permanentny brak obecnosci meza... Wychodzac rano powiedzial: do zobaczenia w nocy....