reklama

Czerwiec 2009

reklama
Ewcia- nie martw sie jej ustawieniem, to jest twoje drugie dziecko wiec z tego co lekarze mowia on sie pozniej ustawiaja do pozycji wyjsciowej, wiec kochana masz o wiele wiecej szans niz ja... spokojnie, tymbardziej ze nie jest wielka :-)
 
No i przetrwałam tę paskudną noc.:-( Jadę na 16 do lekarza. Po prośbie moja GP zgodziła się przesunąć mi wizytę ze środy na dziś i przyjmie mnie poza kolejką.
Boję się by mi oskrzela przez te cholerne alergie nie wysiadły i nie zaszkodziły małemu-dlatego jade.
 
Hej dziewczynki,

Oj nie mam cos sily ostatni do was zagladac Wpande czasem popatrze i zaraz zmykam. Zmeczenie i stres daja o sobie znac coraz bardziej. Jeszcze tylko 2 tygodnie i maciezynski wiec dam jakos rade.

Ewunia- cesarka to nie koniec swiata Najwazniejsze dobro dzidzi- moja mala chyba tez nadal siedzi sobie na pupie i nie bede miala szansy na porod naturalny - chyba ze Matyldzia zmieni zdanie.

Kami- trzymaj sie i dbaj o siebie.
 
Cześć Grubaski!
A ja dzisiaj ledwo żyję:tak: Wczoraj wieczorkiem coś mi było tak niewyraźnie, miałam lekką temp. i ból gardła. Ale poszłam spać normalnie , bez leków, bo sobie pomyślałam, że przejdzie samo. No i całą noc nie spałam, bo tak mnie bolała głowa i gardło, że myślałam, że urodzę :wściekła/y::wściekła/y: I jeszcze zrobiło mi się koszmarnie zimno i cała się dygotałam. Czy któraś z was też miala takie deszcze? Wytrzymałam do 5, zmierzyła temp. i było 37,8! :szok::szok::szok: Masakra! Wzięłam paracetamol, ale udało mi się zdrzemnąć tylko na 4 godzinki i teraz wcale nie czuję się lepiej. Kurcze, całą ciążę udało mi się przejść bez żadnego choróbska, a teraz na koniec mnie coś złapało. Trochę się boję o Niunię. Dobrze, że mam dziś wizytę u ginki,( zawsze to lekarz), to nie dość , że posprawdza czy wszystko z małą ok, to może coś doradzi. Co prawda to dopiero na 19, ale ja jak sobie pomyślę, że mam wstać z łóżka, to od razu umieram:sorry2:
Jutro miałam iść do pracy, ale chyba sobie daruję. I przyszły tydzień też, więc można powiedzieć, że zakończyłam działalność zawodową na jakiś parę miesięcy;-)
Życzę zdrówka, miłego dnia i dobrego humoru!
Trzymajcie kciuki!
 
Cześć Grubaski!
A ja dzisiaj ledwo żyję:tak: Wczoraj wieczorkiem coś mi było tak niewyraźnie, miałam lekką temp. i ból gardła. Ale poszłam spać normalnie , bez leków, bo sobie pomyślałam, że przejdzie samo. No i całą noc nie spałam, bo tak mnie bolała głowa i gardło, że myślałam, że urodzę :wściekła/y::wściekła/y: I jeszcze zrobiło mi się koszmarnie zimno i cała się dygotałam. Czy któraś z was też miala takie deszcze? Wytrzymałam do 5, zmierzyła temp. i było 37,8! :szok::szok::szok: Masakra! Wzięłam paracetamol, ale udało mi się zdrzemnąć tylko na 4 godzinki i teraz wcale nie czuję się lepiej. Kurcze, całą ciążę udało mi się przejść bez żadnego choróbska, a teraz na koniec mnie coś złapało. Trochę się boję o Niunię. Dobrze, że mam dziś wizytę u ginki,( zawsze to lekarz), to nie dość , że posprawdza czy wszystko z małą ok, to może coś doradzi. Co prawda to dopiero na 19, ale ja jak sobie pomyślę, że mam wstać z łóżka, to od razu umieram:sorry2:
Jutro miałam iść do pracy, ale chyba sobie daruję. I przyszły tydzień też, więc można powiedzieć, że zakończyłam działalność zawodową na jakiś parę miesięcy;-)
Życzę zdrówka, miłego dnia i dobrego humoru!
Trzymajcie kciuki!


dopadło mnie to samo :tak::tak::-(:-(:-(
 
Uszanowanie szanownym brzuchatkom :-D o poranku hehehe
Po tej super rewelacji, co mi powiedział wczoraj mój gino, miałam straszne bóle i nie spałam prawie nic i chodzę dziś jak zombi!!!!!:angry::angry::angry::angry::angry:
Otóż... wczoraj na wizycie, mój gino, oświadczył mi że mała znowu się przekręciła :szok::szok::szok::szok: i siedzi sobie głową w górze znowu!!!!!! upłakałam się jak głupia... niby jest szansa porodu naturalnego, ale wiąże się to z ryzykiem... o tyle mam szansę że Julkę urodziłam naturalnie... a dziecko nie jest duże bo ma tylko 2140 g, to jest szansa że się jeszcze obróci... cholera, ale muszę czekać do 4 czerwca!! Jezuuuuu, ja chyba oszaleję :-(:angry::angry::angry::angry: z tego stresu... i to jest powód mojego mega doła....

Ewunia głowa do góry jeszcze może się ułoży odpowiednio. trzymam za to kciuki !!!:-)

No i przetrwałam tę paskudną noc.:-( Jadę na 16 do lekarza. Po prośbie moja GP zgodziła się przesunąć mi wizytę ze środy na dziś i przyjmie mnie poza kolejką.
Boję się by mi oskrzela przez te cholerne alergie nie wysiadły i nie zaszkodziły małemu-dlatego jade.

Kamireszel i Annya zdrówka Wam życzę !!!

Ja już po USG wszystko opiszę na odpowiednim wątku :-)
 
reklama
W Irlandii to raczej norma ze nie choruje sie zima a latem- ja z Kasia mialam to w zeszlym tygodniu teraz kolej na was. Pociesze was ze zazwyczaj przechodzi po kilku dniach, ja jeszcze czuje troche iesnie nie wiem tylko czy od tego.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry