Dzień dobry kobitki :-)
U mnie od rańca skurcze od nowa co 10 minutek i brzuch ciagle jakis napiety.
Chyba brak tabletek daje sie we znaki!!!!
Wy juz chcecie rodzic a ja bym z checia jeszcze pochodzila 2w1!!!!!
Ale moj szkrab chyba juz za bardzo nie chce siedziec w moim brzuszku!!!!! Mam nadzieje ze jeszcze chociaz tydzien mi da odpoczac w domu zanim wroce do tego szpitala!!!!
Milego dzionka kochane i powodzenia w pomaganiu maluchom w wyjsciu na swiat!!!!! Ja ide lezec dalej :-)
Ojjj Minutka ty to juz jedna noga na porodowce :-)
Hej.
Chciałam tylko poinformować, że jadę zaraz do szpitala. Nie, nie rodzę.
Nastreaszyłyscie mnie wczoraj z tą "choleostazą", a to co się w nocy działo nie pozwala mi czekać. Miałam dwa niesamowite ataki swędzenia rąk. 1szy o 1:15, 2gi o 4:20. Za 2gim razem myslałam że nie wyrobie, całe łapy mi spuchły i były pomarszczone jak skórka od pomarańcza i czerwone jak cholera. Po około godzinie usnęłam (po wapnie). Myślałam ze będe ryczec jak dziecko tak mnie swedzialo.
Dobra spadam. 3majcie kciuki
I bardzo dobrze, jesli nic nie wyjdzie przynajmiej spokojna bedziesz :-)
A ja mialam straaaaaaaaaszna noc i cholernie nerwowe przedpoludnie!
no to sobie ponarzekam. W nocy pobilam rekord wycieczek do toalety i do tego znowu dostalam tej cholernej alergii, swedzial mnie brzuch i piersi taaak mocno ze myslalam ze sie zadrapie na amen!Ta sama alergia co zawsze, te same swedzenie i pieczenie skory... wczoraj wypilam szklaneczke wody mineralnej z sokiem do rozcienczania i glupia nie spojrzalam na sklad konserwantow ale za to w nocy spojrzalam i byl ten cholerny siarczyn!Wiec wypilam troche wapna podjadłam tabletke anythestamnowa i po jakims czasie udalo sie usnac i rano z wyrka sie zwlec nie moglam!
A rano pojechalismy do szpitala by umowic sie na wizyte na przekrecanie bobasa, i wyobrazcie sobie ze czekalam 1,5h by jakas babeczka przyszla imi powiedziala ze ustawila mi spotkanie na poniedzialek. Na poczatek glupia baba na recepcji uparla sie ze musze miec siusiu w buteleczce na testy i nie dala soebie wytlumaczyc ze ja nie na zwykla wizyte. Pozniej kazala nam czekac i tlumaczyla sie ze maja dzis duzo pacjentow...glupie babsko nawet nie kumalo ze my nie na wizyte. w Koncu mezus polazl do niej i akurat zalapal sie na jakas polozna ktora miala sie tym zajac i tak wlasnie zajmowala sie tym przez jakis kolejne 45min. Myslalam ze mnie krew zaleje, moj A spozniony do pracy, wizyte mielismy na konkretna godzine, ale nikt soebie nic z tego nie robil... no i po 1,5h przyszla babka i powiedziala ze mam przyjsc w poniedzialek na przekrecanie...oczywiscie nie omieszkalam byc nieco sarkastyczna i spytac czy to tydzien bedzie trwalo skoro taka maa glupota zajela im az 1,5h i na wyjsciu gdyby nie to ze spora gromadka ludzi byla przy recepcji to postawilabym ta buteleczke z siuskami tej tępej recepcjonistce w okienku!ahhh jak ja widze ta cholerna szpitalna poczekalnie to mnie krew zalewa!
Az sie boje porodu, bo zanim sie mna zajma to druzyne pilkarska zdaze urodzic!ahhh zagryzlabym dzisiaj!
wiec dziewczynki jak widzicie nie tylko polska sluzba zdrowia zostawia wiele do zyczenia...tu jes gorzej niz zle!