Witajcie kobietki !!!!!
Melduję się rozpakowana już od tygodnia

chodź z tego co mówiłam miałam być ostatnia bo termin był na ostatniego czerwca!
PRZEDSTAWIAM NASZEGO SYNKA JULIANKA

2950/51 10punktów ur. 16.06.2010 g.10.40

A zaczęło się tak niewinnie... we wtorek jak większość stąd miałam wizytę i dostałam skierowanie na czwartek do szpitala, mało wód, skurcze bezbolesne- lekarka stwierdziła że się boi o małego i lepiej żeby był pod obserwacją :/ przy okazji tak mi pogmerała w środku że później strasznie mnie bolało, przy okazji kazała mężowi zadziałać i to nie raz

wysłała mnie na ktg które nie zarejestrowało żadnego skurcza! Wieczorem mieliśmy gości a byłam tak wściekła że mnie znowu do szpitala kładzie że nie mogłam się uspokoić - no bo co innego iść i rodzić a co innego iść i sobie leżeć czekając aż się samo zacznie :/ Nie byłam psychicznie przygotowana już rodzić

Do czwartku nie dotrwałam- w środę o 4 rano, po spokojnie przespanej nocy samo się zaczęło

resztę opiszę na wątku porodowym, powiem jeszcze tylko że nie było tak tragicznie jak myślałam że będzie, bardzo miłe pomocne położne, poród nie jest tragedią!
DZIEWCZYNY SKUPCIE SIĘ NA ODDYCHANIU PRZY SKURCZACH (ja w myślach liczyłam ile razy oddycham) TO NAPRAWDĘ POMOŻE! Absolutnie nie myslcie o tym jak boli bo jak tylko to zrobicie wpadniecie w panikę i będzie bardzo źle, bądzcie dobrej myśli, że zaraz wszystko się skończy! Panowie-masujcie kręgosłupy, trzymajcie za rękę i chwalcie swoje panie
Nasz synek jest cudowny- uczymy się siebie nawzajem i coraz lepiej nam idzie
WSZYSTKIM ROZPAKOWANYM SERDECZNIE GRATULUJĘ, 2-PAKOM ŻYCZĘ SZYBKICH I BEZBOLESNYCH PORODÓW- TO JUŻ LADA CHWILA I PRZYTULICIE SWOJE MALUSZKI!