reklama

Czerwiec 2010

reklama
co do jedzenia to ja dzis zmieniłam łyżeczkę na większą i głębszą i.....mała zjadła słoik w 10 minut, nie miała czasu sie znudzić i zmęczyc jedzeniem;-))) jak karmiłam małą łyżeczką szło wolniej i mała pod koniec marudziła :wściekła/y: od dzis ma dużą łyżeczkę:-):-):-)szybciej i sparwniej nam z ną idzie jedzenie obiadku

nadika idz poradz się pediatry , nie stresuj sie aż tak mały nie umże z głodu, da znac jak bedzie głodny ma widocznie okres przejsciowy, nie rób nic na siłe bo on to wyczuje i nie bedzie współpracował....postaraj sie nie denerwowac:tak::tak::tak:
 
aisa80 ja po przeczytaniu twoich postów jestem w szoku,mówi sie ze dojrzałae matki mają wiecej cierpliwosci, z tego co pisałas sadziłam ze masz z 18 lat i ciąża była nieplanowaną wpadką,a tu piszesz ze masz 30 lat, rozumiem ze macierzynstwo nie każdemu pisane ale jesli chciałas byc w ciąży to znaczy ze chciałas dziecka - skąd wiec po jego urodzeniu taka zmiana w mysleniu?????

Basia nie chciała byc dla nikogo cięzarem a juz na pewno nie dla swojej mamy............
 
nadika a jakie mleko modyfikowane podajesz?????

on jest na piersi, ale staram sie podawać mu też mm którego niestety nie chce pic. Podaje bebilon ale większośc ląduje w zlewie.
Byłam w zeszłym tygodniu u pediatry gastrologa bo był chory i pytałam o to jedzenie to w sumie nic konkretnego mi nie powiedziała, tylko tyle ze urozmaicac, dodawac duzo mięska, oliwy z oliwek ale ja to robie od dawna i nic, w środe chyba wybiore sie do mnie do ośrodka po skierowanie na morfologie bo boje sie o anemie
 
aisa80 ja po przeczytaniu twoich postów jestem w szoku,mówi sie ze dojrzałae matki mają wiecej cierpliwosci, z tego co pisałas sadziłam ze masz z 18 lat i ciąża była nieplanowaną wpadką,a tu piszesz ze masz 30 lat, rozumiem ze macierzynstwo nie każdemu pisane ale jesli chciałas byc w ciąży to znaczy ze chciałas dziecka - skąd wiec po jego urodzeniu taka zmiana w mysleniu?????

Basia nie chciała byc dla nikogo cięzarem a juz na pewno nie dla swojej mamy............

liliti to ostatnie zdanie jest the best, lepiej bym tego nie ujęła
 
reklama
Nie ma jak depresja poporodowa....

aisa współczuje Ci tej depresji, nie umiem Ci nic innego doradzić jak to że powinnaś spotkać się ze specjalista i porozmawiać.. napewno się męczysz a warto spróbować to zmienić bo Ty sie bedziesz lepiej czuła i przede wszystkim twoje dziecko bo tu najbardziej o to maleństwo chodzi.. a napewno je kochasz
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry