witam się wieczorkiem, synek śpi, mężuś śpi, ja właśnie zajadam się budyniem czekoladowym i oglądam serial.
gosiu- Łuki ma co jakiś czas takie okresy, ze się przylepi do mnie albo do męża i nic nie można zrobić :-) w chwili obecnej ma bardzo ciężkie dni, oby mu do lipca przeszło

. Znowu uciekasz na cały weekend, nie ładnie:-( zartuję oczywiście i miłego pobytu życzę i ładnej pogody oczywiście
klementinko- zrobiłam dzisiaj pancaces z bananami, smaczne sa choć ja nie szaleję za takimi placuszkami, Łuki oczywiście nie tknął.
emalia- w żadnym wypadku nie czuję się urazona :-). nawet nie wiedziałam za bardzo o co chodzi, musiałam się cofnąć do ostatnich wpisów:-)
anecznik- co to za doły, wygoń je szybko!
kasiulka- wyganiaj doły, napewno będzie dziewczynka:-) już jedno usg potwierdziło, więc nic tam nie powinno wyrosnąć więcej:-)
co do hormonów to Łukaszello zasypany hormonami za 10 ciężarnych więc nie ma miejsca w domu na moje humory :-

-( choć kilka dni temu usiadłam w kuchni i ryczałam z 15 minut z bezsilności przez niejedzenie Łukasza.