U nas niby nie pada, ale jest zimno i ponuro...znów wyciągnęłam kurtkę zimową bo tylko 7 stopni.
Dzisiaj zamontowali nam rolety w nowym mieszkaniu - może wreszcie w ten weekend się przeniesiemy?
cobra -podziwiam Twoja siłę! Widzę, że wreszcie udało się go odciąć od pieniędzy
oby tylko nie wrócił do nałogu...
hefi - jak tam obrona? pochwal się :-)
zdec - a gdzie zapach tych wirtualnych konwalii?
Co do teściowej to ja specjalnie narzekać nie mogę - widzimy się 1/tydzień, po każdej wizycie chce wiedzieć czy wszystko OK. I to by było na tyle, generalnie trzyma dystans - może się bardziej zaangażuje jak maleńka się urodzi?
Ja w sumie nigdy nie wiem w którym jestem tygodniu - jeden termin z OM, drugi termin z pierwszego USG, a trzeci termin z każdego następnego USG. Rozpiętość od 1-go do 12-go czerwca
Który jest ten właściwy? Agatka i tak sama wybierze swój czas...
Ostatnio jak się budzę rano to mnie boli... tyłek - zupełnie jakby mi ktoś szpilę od boku w pośladek wbijał. Macie jakiś pomysł od czego to i jak temu zaradzić?
Dzisiaj zamontowali nam rolety w nowym mieszkaniu - może wreszcie w ten weekend się przeniesiemy?
cobra -podziwiam Twoja siłę! Widzę, że wreszcie udało się go odciąć od pieniędzy
oby tylko nie wrócił do nałogu...hefi - jak tam obrona? pochwal się :-)
zdec - a gdzie zapach tych wirtualnych konwalii?
Co do teściowej to ja specjalnie narzekać nie mogę - widzimy się 1/tydzień, po każdej wizycie chce wiedzieć czy wszystko OK. I to by było na tyle, generalnie trzyma dystans - może się bardziej zaangażuje jak maleńka się urodzi?
Ja w sumie nigdy nie wiem w którym jestem tygodniu - jeden termin z OM, drugi termin z pierwszego USG, a trzeci termin z każdego następnego USG. Rozpiętość od 1-go do 12-go czerwca
Który jest ten właściwy? Agatka i tak sama wybierze swój czas...Ostatnio jak się budzę rano to mnie boli... tyłek - zupełnie jakby mi ktoś szpilę od boku w pośladek wbijał. Macie jakiś pomysł od czego to i jak temu zaradzić?

[/QUOTE]
wczoraj sie wazylam.
W sumie dzis mi sie nic nie chce, jedynie opycham się keksem bananowo-czekoladowym, który w nocy piekłam
dopiero połowa remontu za nami, mąż sam wszystko robi i to tylko wieczorami po swojej pracy, biedak juz taki zestresowany że aż mi go szkoda. A ja cóż nie nadaje się do remontów a nie mówiąc później do sprzatania. Ach co ma być to będzie, zobaczymy.
przed chwilą byli znajomi z zaproszeniem na weselicho holera jak wesel nie było to nie było a teraz jedno mamy 5 czerwca drugie 19 czerwca no i pewnie na żadne nie pójdziemy bo raczej wtedy będe się bawić na porodówce
