Myślałam, że już się jakos uspokoiłam emocjonalnie ale widzę, że nic z tego. Przez całą ciążę nie miałam specjalnych huśtawek nastrojów, mąż nie musiał dzielnie znosić moich wybuchów złości i szalejących hormonów, bo po prostu mnie to ominęło. I chyba teraz nadszedł mój czas. Mieliśmy rano jechać do teściów na kawkę i spacerek, podeszliśmy do mojego autka i okzało się, że wczoraj przy wysiadaniu pasy mi się nie wciągnęły do końca i przez to nie domknęłam drzwi do auta. Przez całą noc świeciła się lampka i zupełnie rozładował się akumulator. W sumie miło, że nikt mi nie ukradł samochodu. W każdym razie M. powiedział, że trzeba spróbować naładować ten akumulator ale nie wie czy da radę, bo ten akumulator jest jakiś inny i dziwny. SPytałam ile ksoztuje nowy i jak usłyszałam, że 300 zł to wpadłam w histerię. Po prostu rozryczałąm się na środku ulicy i nie mogłam się opanować. Jak totalna kretynka

( M. pojechał po klemy do teściów, ja wróciłam do domu i rzuciłam się w wir sprzątania. Przemeblowałam pokój dla dziecka, odkurzyłam za szafami, wyprałam ubranka, wbiłam gwoździe na obrazki, umyłam cały balkon (długość - 12 metrów), umyłam okna i wypastowałam podłogi. Teraz tak mnie boli kręgosłup że nie mogę się ruszać. le przynajmniej się uspokoiłam. CIekawe czy uda im się naładować ten (cenzura) akumulator.
zołza miłego wyjazdu, jedź i wracaj bezpiecznie!
katamisz biedna jesteś z tym ząbkiem

Akurat teraz... Niestety nic ci nie doradzę, bo po pierwsze mam fobię dentystyczną a po drugie w życiu nie miałam znieczulenia, żadnego na nic. Oby się to jakoś dało załatwić!