• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2011

reklama
No myślałam ,że tylko mnie wkurza!!Denerwuje mnie ten jej wyraz twarzy...jakoś nigdy za nią nie przepadałam a odkąd tak głośno o niej jaka to z niej "ekomama" to juz totalnie mnie razi.Taka sztuczność od niej bije.
Co do tej techniki relaksacji to nie wyobrażam tego sobie aby kobieta w bólach leżała w pełni zrelaksowana...
 
Co do tej techniki relaksacji to nie wyobrażam tego sobie aby kobieta w bólach leżała w pełni zrelaksowana...

Ja wierzę, że to mozliwe, ale wymaga to ogromnej pracy i świadomości ciała. Może to głupie porównanie, ale kojarzy mi się to opanowaniem ciała w stresie w trakcie koncertów. Wiadomo, że każdy z nas reaguje na stres w inny sposób. Jednemu niedobrze, drugi ma biegunkę... mi w trackie koncertów trzęsły się ręce. To dla skrzypka dramat, bo naprawdę cała roczna praca przepada z powodu głupiego stresu. Swiadoma praca nad włąsnym ciałem pozwoliła mi całkowicie nad nim zapanować w sytuacji stresu. Trwało to całę studia... czyli 5 lat. W tej chwili dokłądnie wiem który mięsień się spina i potrafię od razu go zrelaksować. Ta umiejętność bardzo pomaga mi w szkole rodzenia, bo olbrzymi stres działa na nas podobnie jak ból. W trakcie ćwiczeń sprawiających ból (mamy takie specjalne żeby ćwiczyć oddechy właśnie w bólu) potrafię to miejsce rozluźnić i oddychać swobodnie. Więc da się... ale nie wierzę w efekt po kilku tygodniach. Chyba, że ktoś ćwiczy po kilka godzin dziennie, wtedy być może...
No to się rozpisałam hehe:)))
 
Trasia - Ty się nauczyłaś walczyć ze stresem, ale potrzebna była Ci wieloletnia praktyka i kilkadziesiąt koncertów. Myślę, że z porodami działa to podobnie... Bo ja nie wierzę w treningi "na sucho" więc najlepiej byłoby ćwiczyć podczas prawdziwego porodu, tak jak podczas prawdziwego koncertu:) Tylko ile dzieci trzeba by było urodzić, żeby się nauczyć "odstersowywać" hihihi
 
traschka wiesz to też zależy od progu bólu.Każda kobieta odczuwa ból inaczej prawda.Ja z takim bólem jaki towarzyszył mi podczas porodu nie wyobrażam sobie spokojnie leżeć i nad nim panować...dla mnie to nie wykonalne.Choć nie ukrywam ,że chciałabym w to wierzyć i umieć sobie z tym poradzić.:-(
 
reklama
cześć brzuszki:tak:
ale pogoda dziś fatalna...i jak na złość - codziennie budzę się sama przed 8 a dziś o 8.30 ledwo się zwlekłam z łóżka, bo wizyta rano...ech...
ja już po wizycie, opiszę na wątku wizytowym zaraz
nie wiem czy nie zasnę zaraz, bo powieki same mi spadają
miłego dnia Wam życzę:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry