Witaj Karmelia
Współczuję tych mdłości...
A w pracy dlaczego są niezadowoleni? Dobrze pamiętam, że Ty w labolatorium pracujesz? Chyba nie bardzo będziesz mogła wykonywać swoje obowiązki? Wiec może dostaniesz L4 na następnej wizycie, co?
Dokładnie, w labie pracuję, narazie tak to organizuję, że co gorsze świństwa zwalam na studenta

po wczorajszej rozmowie z promotorem naprawdę byłam załamana, ale dziś rozmawiałam z szefem naszym i słuchajcie, chłopina naprawdę się ucieszył gratulował mi i kazał uważać na siebie itd

normalnie w szoku byłam :-) co do L4 to lekarz powiedział że na następnej wizycie mi da (już za niecałe dwa tygodnie) ale narazie jeszcze to przemyślę, chociaż mężuś pewnie by wolał, żebym w domu siedziała. Ale ja się boję, że serio nie będę miała gdzie do pracy wracać... Ale boję się też jeździć zimą, marznąć na przystankach, wystawiać się na chorych ludzi itd... Ech

Misialina, gratuluję szczęśliwych nowin, dobrze wiem, jaka to radość, ja swoją miałam w poniedziałek :-)
a dziś z tej radości, że w pracy może też się jakoś ułoży, kupiłam takie malutkie body ;-) pewnie nie powinnam, ale co ma być to będzie, a dopóki jest wszystko dobrze to mam zamiar cieszyć się tym stanem na swój sposób, nawet jeżeli ma to być kupowanie ubranek :-)