witajcie!
Drugi dzień z rzędu przespałam 12h. Mój organizm powoli się regeneruje albo już zbiera siły przed porodem. W każdym razie nastrój dziś już znacznie lepszy. I oznajmiam wszem i wobec, że do porodu nie przeprowadzę już żadnej lekcji! Wczoraj były ostatnie pożegnania, kwiatki i uściski na wakacje. Dziś mam zamiar cały dzień leżeć, albo w łóżeczku albo na balkonie
marta te nasze nastroje czerwcówek często są zbieżne! Ja dziś też znacznie lepiej się czuję, a zauwazyłam, że jak zacznę narzekać to obok same dołujące posty

Dzięki za kciuki za lekarza, trzymaj do 16!
Asinka no to koleżanka pewnie zadowolona że już po

A czy ty nie znacz może jakiegoś stolarza w okolicy, który przeciąłby nam blat biurka wzdłóż i z tego zmajstrował długą ladę pod ścianą?
kati właśnie dostałam sms od Zebrry, zaraz mniej więcej napiszę co i jak w odpowiednim wątku.
Ironia,
saffi witajcie!
Renotka tak to jest przy remoncie, że wydaje się że mało do zrobienia ale potem jedno pociąga a sobą drugie i zaczyna się coraz bardziej dłubać w szczegółach. My jeszcze mamy kilka drobiazgów do wykończenia, typu powieszenie lampki, płyty korkowej itp. Dla mojego M. to zajęcie na cały dług weekend
justynka niestety banki tak mają, że ciągle będą się czegoś czepiać. Moja siostra walczyła o kredyt na mieszkanie chyba 3 miesiące. Za każdym razem jej mówili, że juz jest wszystko OK i nagl e w dniu podpisywania umowy okazywało się, że czegoś brakuje. No szlag moze człowieka trafić. Trzymam za was aby tym razem udało się wszystko pozałatwaić do końca!
dagamit ja też uważam, że lekarz nie powinien mówić pacjentce takich rzeczy o pepowinie. Pewnie większość naszych dzieciaczków jest okręconych i lepiej o tym nie wiedzieć. To normalna sprawa tylko dla nas brzmi tak przerażająco.
Misia ja mam często takie skurcze, w zasadzie prawie codziennie. Już się zaczynam do nich przyzwyczajać

DO tego biegunka, która mnie irytuja bardziej niż skurcze. Chyba wolałam wcześniejsze zatwardzenia!
Czy któras z was zna jakiś sposób na chrapanie?? U mnie to koszmar

Czasem sama się budzę, bo tak głośno chrapię! Przed ciążą tak nie było, a teraz jest mi wstyd. On co prawda nie narzeka ale mi jest głupio. No i w szpitalu nie chcę kobietom chrapać nad głową...