Hej hej...
ja dopiero teraz, najpierw dziecko do przedszkola, później kawka i lody z przyjacielem i pranie na balkonie i....rany cały dom sprzątnęłam...a sił za grosz nie miałam...

oczywiscie jednym oczkiem podpatrywałam ślub księcia i Kate...no pięknie...ja ze swojego to wiele nie pamiętam, tylko tyle, ze dużo się uśmiechałam i byłam strasznie szczęśliwa...
pogoda od rana była cudowna przed 9 z krótkim rękawem zawoziłam synka, a teraz od paru minut chmurska burzowe i grzmi, pranko szybko sprzątnęłam i tylko patrzeć jak net znowu padnie...a dziś jeszcze mecz mojego męża i tak się wybierałam...
nawet zaplanowałam w co się ubiorę, kupiłam sobie tunikę wczoraj taką fajną, na teraz i później, a tu chyba lipa....
dziecia mi teściowa odebrała z przedszkola, miała z nim na stadion iść ale teraz to nie wiem jak to bedzie...
katamisz pochwal się bucikami i dresikiem małej...no i super, ze synek w końcu przekonał sie do rowerka!!!, ja uwielbiam rower, jak z resztą mój mąż i syncio
Marta6nz witam cię i ja, widzę, ze świetnie sobie poradziłaś z suwaczkiem reszta też będzie łatwa... fajnie, ze masz juz termin dokładny, choć może wiele sie wydarzyć wcześniej.....
traschka no od razu widać, ze lepiej się czujesz i wreszcie odpoczywasz...no należy ci się najbardziej to właśnie...
dagamit ale truskawy...a ja wczoraj z arbuzem zaszalałam kupiłam połowę, a za kilogram płaciłam 3,79zł, a było go ponad 2kg i co? zjadłam sama całego

mąz tylko skórki zobaczył....
rany dziewczyny już z 36 tygodniem szaleją, a ja dopiero od wczoraj 33....ale fajnie macie, ja to mam przeczucie, ze urodze w terminie...a to jeszcze prawie 2 miesiące jakby nie było...