Witam Was poweekendowo, chociaż w sumie to koniec długiej przerwy będzie tak naprawdę jutro. Dziś mąż tylko na pół dnia pojechał do pracki, więc już po 13 będzie znowu w domku :-)
U Was też tak pogoda się popsuła? Na termometrze niewiele ponad 10st., mnóstwo chmur, ale biedne słońce walczy jak może. Szkoda, bo wykorzystałabym ten czas na spacerki po świeżym powietrzu, ale w tej sytuacji to wolę zostać na balkonie.
Od kilku dni praktycznie codziennie mam skurcze. Brzuch mnie boli jak na @ szczególnie późnym popołudniem i wieczorami. W nocy ciężko mi obracać się z boku na bok. Jutro zaczynam 37tc, wizytę mam w czwartek - ciekawe co mi gin powie po badaniu. Mam nadzieję, że mimo tych skurczy mała nie szykuje się jeszcze do lądowania!!!
Miłego dnia wszystkim życzę! I słoneczka :-)