witam,
od jakiegoś czasu sie wysypiam o dziwo...za to mam taka zgagę każdego dnia, ze żyć się odechciewa...
w weekend nie miałam czasu żeby zajrzeć do was, poza tym ten net nadal w fatalnej formie, wiec przeglądanie stron to męczarnia...wiec wybaczcie, ze wszystkiego nie nadrobię...
a dziś wstałam przed 8, zjadłam bułeczki z twarożkiem i rzodkiewką i jestem zadowolona, szczególnie, że pogoda boska, zaraz ide do mamy wypuścić jej nowego pieska pupilka żeby nie zasikał im domu, heheh (chyba jej się w głowie poprzewracało)a później jakieś lody na tarasie...mąż wreszcie coś w domu zrobi może, bo wolniejszy dziś jest trochę bardziej niz zwykle...Fifi w przedszkolu, no pięknie i ładnie wszystko, chatka ogarnięta, pranko tylko muszę jakieś wstawic..
Doris fajnie, ze wyjazd udany a ty wypoczęłaś
justynka,
tusen ja tez miałam plany - właśnie urodzić dzidziusia - za rok znowu wakacje za granica, w tym roku jeszcze tylko góry we wrześniu
cinamon wszystkiego najlepszego dla Jasia!!
Agata R. kurcze no to nie fajnie, no ale może to lepiej dla ciebie, po co komplikacje dodatkowe, a tak to sytuacja pod kontrolą raczej
Blusia zdrówka, myślę, że z tym antybiotykiem nie będzie tak źle, lepiej może weź niż masz się męczyć co też szkodzi dziecku
mamusia czerwcowa rany, ja bym na coś takiego nie pozwoliła - ja panicznie boje się pająków, dla mnie każdy najmniejszy powoduje taki strach...a w domu mieć i hodować je - nie ma mowy,a to co piszesz o ich zachowaniu, jakiś horror, matko... podziwiam cię!!! ja bym im trutki podsypała...
katamisz no no, coraz bliżej...a ja jeszcze 1,5 miesiąca, mam to szczęście, ze w każdej ciąży termin pod koniec miesiąca, buuuu..jaka to różnica ogromna...
setana podobno MAYDAY boski,zazdroszczę, też bym zobaczyła, ale mój maż nie chce słyszeć...a jego bracia z żonami byli teraz razem i pytali nas czy też chcemy a on "NIE" nie pytając mnie....na następny dzień zdziwiony, że ja zła...
tusen gratulacje dla synka!!!
justynka no to super, ze sie udało w końcu!!
traschka taka końcówka właśnie jest, jak brzuszek opada to lepiej sie oddycha i jakby więcej sił jest, super, ze czujesz się wypoczęta i szczęśliwa!!! no i &&&&&&&&&&& za wizytę
iza wiem o czym piszesz, to pobieranie krwi to straszne dla dziecka, u nas Filip tez jest przerażony jak widzi, ze się do ośrodka wybieramy, bo zaraz myśli, zę będzie krew pobierana
aaga tak samo kurcze współczuje tych badań, ja nie wiem jak przeżyje kolejne u Filipa
zolza udanej mini parapetówki na kawce
kati gratuluje autka...
misialina ja w sobotę kwiaty w donicach na tarasie posadziłam i odrazu ładniej się zrobiło, w koło domu też zrobiliśmy co trzeba, krzaczki obsypane kamieniem, trawka wykoszona, jest już całkiem przyzwoicie...
poczytam inne wątki jak wrócę od pieska mamy

, na ile mi się uda
a tym czasem
MIŁEGO DZIONKA KOBIETKI!!!