Dzastina222
Czekam..
Hej babeczki
Dziś chyba Larvunia zaspała
To ja pytam komu kawki

Zołza to mnie mąż do szpitla odrazu pakował jak krzyknęłam skurcz!! O 2 w nocy! A on sie biedy zerwał i poleciał po torbę...zamiast mi stope do góry podnieść
Ach faceci, faceci... jak mojej siostrze o 3 w nocy odeszły wody, w łóżku to mój szwagier nie mógł kontaktu znaleść żeby światło zaświecić he he he chodził po całym pokoju...a ona biedna musiała sam wstać i pstryknąć w kontakt...
Kurde tak wczoraj przeczytałam posta Aestimy żeby sie nie spieszyć z tym porodem że dla dziecka to jest dobrze jak najdłużej pomieszka sobie w burzszku.. i wiecie mój lekarz też mi tak mówił... że to jest straszne ryzyko nawet po terminie, jak kobieta na własną rękę próbuje wywołać akcje porodową... np. biegając po schodach! Bo zawsze jest zwiększone ryzyko odklejenia łożyska...
Pamiętam jak byłam w szpitalu z Czarkiem to położna opowiadała że raz przywieźli w nocy dziewczyne z odklejającym się łożyskiem, krwawiącą...to lekarze na bloku operacyjnym nawet rąk nie myli tak się spieszyli żeby szybko cc zrobić i ratować dziecko! Zresztąja zawsze cykor byłam... jak z Czarkiem byłam już długo po terminie to lekarz kazał mi na piłce skakać...też tego nie robiłam bo się bałam... Dlatego podziwiam wszystkie dziewczyny i gratuluję im odwagi...

Dziś chyba Larvunia zaspała
Zołza to mnie mąż do szpitla odrazu pakował jak krzyknęłam skurcz!! O 2 w nocy! A on sie biedy zerwał i poleciał po torbę...zamiast mi stope do góry podnieść
Kurde tak wczoraj przeczytałam posta Aestimy żeby sie nie spieszyć z tym porodem że dla dziecka to jest dobrze jak najdłużej pomieszka sobie w burzszku.. i wiecie mój lekarz też mi tak mówił... że to jest straszne ryzyko nawet po terminie, jak kobieta na własną rękę próbuje wywołać akcje porodową... np. biegając po schodach! Bo zawsze jest zwiększone ryzyko odklejenia łożyska...
Pamiętam jak byłam w szpitalu z Czarkiem to położna opowiadała że raz przywieźli w nocy dziewczyne z odklejającym się łożyskiem, krwawiącą...to lekarze na bloku operacyjnym nawet rąk nie myli tak się spieszyli żeby szybko cc zrobić i ratować dziecko! Zresztąja zawsze cykor byłam... jak z Czarkiem byłam już długo po terminie to lekarz kazał mi na piłce skakać...też tego nie robiłam bo się bałam... Dlatego podziwiam wszystkie dziewczyny i gratuluję im odwagi...



Najpewniej czeka mnie wywoływanie albo cc. No i dobrze - będzie, co ma być. Kurde, strasznie się cieszę, że udało mi się osiągnąć taką równowagę psychiczną i spokój! Praca nad sobą czyni cuda :-) I wsparcie. Co nie zmienia faktu, że nadal mam dość ciąży i nie chcę więcej 

I oby juz nie zdazylo chwycic