• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2011

reklama
Ooo Zołza się pojawiła :-) Dobrze,że wszystko ok z Wami. Ten Twój Edgar, to Ci prezentu nie chcę zrobić ;-) Liczę na to,że się jeszcze obróci.
Ja dopiero we wtorek jadę na wizytę i dowiem się jak mój Mały jest obrócony, ale też nie liczę na to,że odpowiednio :dry:
Tusen cieszymy się bardzo,że wszystko z Wami dobrze i, że to nic poważnego :-)
Ciekawe czy któraś z Nas się dzisiaj rozpakuje ;-)??
A gdzie Doggi??
 
Doris a co u ciebie? cesarka już nie długo.... masz cykora? ? ?
Bo mnie już powoli cykor oblatuje:)

ja powiem Ci, że nie bardzo się stresuję. Zasadniczo nie wiem co mnie czeka i jaki to jest ból po cc i może dlatego się nie boję. Na pewno bardziej stresowalabym się porodem SN bo juz dwa razy to przeszłam.
Obejrzalam już sporo filmików o cc, widziałam, że szarpią brzuchem strasznie ale jakoś mnie to nie przestraszyło.

Bardziej stresuje mnie dziś mała aktywność Julci i chyba potem przejadę się na ktg dla spokoju.
 
Ja też się witam i życzę Wam wszystkim, drogie mamuśki, samych słonecznych dni, szczególnie najbliższych :-D

U mnie bez zmian - a tak liczyłam na miły prezent na dzień dzisiejszy ;-) Chyba jednak mała chce nam zrobić niespodziankę nie na Dzień Matki ale na Dzień Dziecka!!

Korzystajcie z pogody, bo podobno weekend ma być beznadziejny. :-)
 
mamie.jpg
 
reklama
Hej dziewczyny...

Melduję że żyje... ale błogostan nie trwał długo ;( Po dwóch dniach pięknego i boskiego samopoczucia wczoraj wieczore się zaczęłam znów czuc raczej słabo... Po czym przeżyłam chyba najgorszą życiową nockę :/

Około 2 obudziłam się, bo się dusiłam... po prostu siedziałam i powietrza złapac nie mogłam... wydaje mi się ze tak spuchłam bo w srodku przełyk, krtań takie mi się wydawały i poza tym łapy miałam jak baloniki nadmuchane... wypiłam na raz 1 litr wody z lodem i przechodziło po mału, ale myślałam że się uduszę, straszne uczucie i ta niemoc... nic nie mogłam zrobic, masacra byłam przerażona... no ale przeszło i położyłam się spac... no i po co spac po takich przeżyciach jak można w zamian za to latac co 2 minuty (z zegarkiem w ręku) do łazienki na siu siu... nosz kur.wasz !! No i na dodatek jakieś pieprzone skurcze zaczęły mnie łapac w podbrzuszu, jak okresowe ścier.wa !! Jasna dupa, no jestem wykończona !! Ale zasnęłam o 5.27 (tzn wtedy ostatni raz spojrzałam na zegarek i od raz zasnelam bo bole ulżyły) no ale o 8.14 (znów z zegarkiem w ręku) obudził mnie skurcz taki wielki że myślałam że se włosy z głowy powyrywam... no i tak co jakies 30 minut łapie mnie taki skurcz, boli jak diabli ae przechodzi po chwili... i tak się kulam... nawet na śniadanie nie mam ochoty ;( ;( ;(.... cholerka po takiej nocy chociaz poranek powinnam miec spoko... ehhhh... blehhhhh.... srehhhhh :P

Poza tym, miałam poodpisywac na to co naskrobałyście od rana, ale mój bezmózg nie pozwala na to at all !! :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry