mysia23
mama dwójeczki
Nie no dziewczyny, litości.......!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Strajkuje i nie czytam, no poprostu jakaś masakra z tymi postami
U nas byli goście na kawce, maż zrobił zakupy, bo ja jakoś rano licha byłam, nie wiem ale strasznie się boje o te wody płodowe, bo mam ich tak przy dolnej granicy, a ginka wymieniła mi oznaki małowodzia i jak coś mnie zaniepokoi to do szpitala, a mnie juz ciągle coś niepokoi, a to że brzuch mi się stawia (ale to pewnie efekt odstawienia magnezu), a to, ze małej części ciała dokładnie mogę wyczuć jak się przerzuca z boku na bok, a to ,ze się za mało rusza - chociaż teraz to szaleje jak mała wariatka....
Pogoda licha, pada co i chwilę, tak dość duszno jest i ciśnienie chyba lipne, w domku jestem sama z małym, och jaki spokój, oglada dziś TV bo sie wczoraj stęsknił za bajkami, ja chyba się wezmę za jakieś sprzątano, może trochę podszykuje tą torbe w końcu, heheh, prasowania mam jeszcze troszuńkę....no coś trzeba zrobić w domu
Ale nam się dziewczyny zaczęły rozpakowywać, nareszcie coś się ruszyło...
no i Misialina juz do domku, ale jej fajnie
Aestima ale Mieszko spokojniutki, fajnie, pewnie masz możliwość wypoczęcia przy nim w nockę, skoro się nie budzi...
Strajkuje i nie czytam, no poprostu jakaś masakra z tymi postami
U nas byli goście na kawce, maż zrobił zakupy, bo ja jakoś rano licha byłam, nie wiem ale strasznie się boje o te wody płodowe, bo mam ich tak przy dolnej granicy, a ginka wymieniła mi oznaki małowodzia i jak coś mnie zaniepokoi to do szpitala, a mnie juz ciągle coś niepokoi, a to że brzuch mi się stawia (ale to pewnie efekt odstawienia magnezu), a to, ze małej części ciała dokładnie mogę wyczuć jak się przerzuca z boku na bok, a to ,ze się za mało rusza - chociaż teraz to szaleje jak mała wariatka....
Pogoda licha, pada co i chwilę, tak dość duszno jest i ciśnienie chyba lipne, w domku jestem sama z małym, och jaki spokój, oglada dziś TV bo sie wczoraj stęsknił za bajkami, ja chyba się wezmę za jakieś sprzątano, może trochę podszykuje tą torbe w końcu, heheh, prasowania mam jeszcze troszuńkę....no coś trzeba zrobić w domu
Ale nam się dziewczyny zaczęły rozpakowywać, nareszcie coś się ruszyło...
no i Misialina juz do domku, ale jej fajnie
Aestima ale Mieszko spokojniutki, fajnie, pewnie masz możliwość wypoczęcia przy nim w nockę, skoro się nie budzi...
Idę sobie zorganizować siedzisko i poprasuję kilka ostatnich ciuszków 