cześć kochane czerwcóweczki!!!!!!!!!! zaglądam do Was się przywitać po dłuuuuugiej przerwie, żeby podziękować za kciuki i dobre myśli, które wierzę, że nam pomogły; i za przemiły upominek z okazji narodzin mojego synka, który to dostarczyła mi osobiście nasza forever
od paru dni jesteśmy wreszcie w domu z Młodym Adamem, możemy cieszyć sie byciem razem jako rodzinka; ta rozłąka dawała się nam wszystkim razem i każdemu z osobna we znaki, psychika siadał konkretnie i bywało nieciekawie; ale teraz jesteśmy na prostej, dobrej drodze i mocno wierzę, że będzie dobrze! Adaś vel. Dzielny Rycerzyk (bo tak go nazywam) jest bardzo silny, grzeczny i wyszedł na prostą; oczywiście czeka nas krucjata po specjalistach, ale na chwilę obecną bobas jest zdrowiutki, oceniony przez neonatloga i neurologa na dziecko mało wcześniacze

mamy za sobą badanie wzroku pod kątem retinopatii wcześniaczej - na szczęście nam to nie grozi; badał nas neurolog (odruchy prawidłowe, brak wzmożonego czy zbyt niskiego napięcia mięśniowego), badanie słuchu; przed nami kontrola u neurologa za kilka tygodni, wizyta w poradni przyszpitalnej (w Dziekanowie Leśnym, gdzie leżeliśmy) za tydzień, kontrola stawu biodrowego (standard); maluch miał przejściowe problemy z piciem z butelki (prawdopodobnie związane z zaintubowaniem przez ponad 2 tyg.), ale już sie to "wyprostowało", poza tym maluch nie stracił odruchu ssania, a ja walczyłam o laktację (odciąganie pokarmu i wylewanie go do zlewu podczas gdy moje dziecko walczyło o oddech w inkubatorze nie działało zbyt fajnie na moją psychikę, ale warto było!), więc skutecznie cyckujemy

dzięki karmieniu piersią nadrabiamy zaległości związane z trudnym startem - nie miałam synka na rękach przez 3 tygodnie, a on nie dotknął swojej mamy odkąd się urodził; pielęgniarki w szpitalu mówiły, że to jakiś cud, że maluch tak od razu zaskoczył o co chodzi ze ssaniem, że potrafił się ładnie przystawić, efektywnie ssać itp. A ja jestem przeszczęśliwa!!! butelka zostaje jedynie do podania żelaza z odrobina pokarmu (bo musimy suplementować, wcześniaczki mają tendencję do prędkiego anemizowania się);
w każdym razie - na chwile obecną jest bardzo dobrze i aż wierzyć się nie chce, że maluch był jedną nogą na tamtym świecie; jedynie wpisy w książeczce zdrowia przyprawiają o dreszcze, ale jednocześnie pokazują, jak silne i waleczne potrafi być takie malusie dzieciatko; i że wola walki, życia, jest kluczowa; jestem szczęśliwa!
pozdrawiam Was cieplutko, postaram się zaglądać w wolniejszych chwilach;