reklama

Czerwiec 2011

doggi no właśnie tak jak pisałąm, ja miałam ostatnią wizytę 3 tygodnie temu a termin dopiero w sobotę. CO oznacza że praktycznie miesiąc przed terminem nie mam żadnej wizyty. Dla mnie to też dziwne, ale ja mam inną sytuacje z moją ginką, ona po prostu już nie przyjmuję. CHoć jak czytam wasze opisy to widze, że większość miała ostatnie wizyty w podobnym czasie.
 
reklama
powiedział,ze nie ma potrzeby bo maluch sie dobrze rozwija,wystarczy ktg..ale ja zrozumialam,ze co tydzien juz do terminu a nie co tydzien tylko przez 2 tyg.-tak zrozumial moj mąż..i o to cale zmaieszanie....
mielismy wyjsc a teraz fochy oboje mamy..on w sypialni ja w pokoju...mówi,ze jak zechce wyjsc to mam mu powiedziec...a ja sie czuje urazona bo mi nawtykal,ze ja wyolbrzymiam,ze wymyslam,ze jestem niepowazna bo sie martwie...ale tak ostri nagadal,a przeciez to koncowka ciazy i logiczne ze sie martwie...czy wszystko bedzie ok...a lekarz nie jest Bogiem, ze wszystko wie i moim zdaniem należy wszystko monitorować...a ten,ze ja czytam za duzo i juz przewraca mi sie w glowie,ze chce byc mądrzejsza od lekarza....to przykre,bo przeciez to NASZ syn a nie tylko mój...te hormony już mi padaja na głowe???
 
zaraz zarz doczytałam... jak dla mnie w miare spoko... jakby sie cos działo masz się zgłaszac, no to spoko nie zostawił cie na pastwe losu.... a ktg ostatnie na 2 tyg przed terminem tez spoczi jak dla mnie... bo mówie ja nie mam go w ogole i musze sama się obserwowac...
 
marta twoje obawy są całkowicie normalne!!! Nie daj sobie wmówić, że przesadzasz. Jesli czujesz niepokój to jedź na ktg, bo lepiej pojechać i wiedzieć że jest wszystko OK niż nie pojechać i mieć to na sumieniu do końca życia. Ja nie sądzę, żeby lekarz nakazał ktg co tydzień przez dwa tygodnie a potem już nie, bo to przecież całkowicie nielogiczne. Im bliżej terminu tym ktg powinno być częstsze jeśli już.
 
dodam,ze wlasnie sama widze,że każda z Was ostatnią wizyte miala później a ja już skończyłam w 34+1 tc...lekarz powiedział,ze nie ma potrzeby...a to dziwne skoro stwierdzil,ze duzy płod i szyjka miekka, i mam juz nie spacerowac tylko duzo wypoczywać i ze ktg wystarczy...a to lekarz z super opinią i myslalam,ze wie co robi a teraz czytam ciagle,ze wy jeszcze na wizytach a ja juz dawno po ostatniej...jeszcze 2 ipol tyg.do mojej cc
 
marta bez spiny :) Mój stary też tak mówi... ale potem sam siedzi i sie martwi jak podam mu pare argumentów... Wiadomo, ze się martwisz w końcu to dzieciaczek twój... ale ni ma co się kłucic i obrazac (ani ty ani mąż) najlepszym rozwiązaniem wg mnie jest zadzwonic do ginka i go zapytac po prostu co miał na myśli :) i wtedy bedziecie mogli sie ładnie pogodzic :) Szkoda czasu na kłótnie :) Bez sensu :*
Głowa do góry!! Pogadajcie na spokojnie i zadzwoncie do ginka :)
 
Marta - ja powoli kończę 40tc a nie miałam jeszcze żadnego ktg. Dopiero 1.06 jestem zapisana do punktu, więc tam będę miała dopiero PIERWSZE ktg a później to jak pani dr powiedziała, lekarz z punktu zdecyduje.
Trasia - ja wczoraj się załatwiałam i przy tym musiałam niestety dobrze popracować jelitami, żeby się opróżnić a w głowie myśli, czy oby od tego napinania Mała zaraz głowy z przodu nie wystawi :-D Chyba już za długo jestem w tej ciąży :rofl2: Miałam nadzieję, że Martusi już męczyć nie będą.. no i po co zatrzymują, skoro wsio ok a porodu nie wywołają??? :eek:
Doggi - też jestem Kochana zdania, że te wizyty przed porodem powinny być częściej a już na pewno usg jakoś tak zrobione, żeby ocenić co i jak u dzidzi i z łożyskiem. Co z tego, że powiedzą: jak coś panią zaniepokoi to proszę przyjeżdżać na IP. Raz dziecko jest spokojne, innym razem szaleje a nas jedynie w obłęd może to wprowadzić (a przy okazji lekarzy), bo co uznać za "normalne" a co nie?
 
Doggi teraz to wiesz..ja bym chciała by on do mnie sam przyszedł przytulił i bysmy poszli sobie razem na to wyjscie..a nie najpierw zglosnil tv by mnie nie sluchac,pozniej ze jak zechce wyjsc to mam mu powiedziec i wyjdziemy....gdzie ta czułość..niby inteligentny a nie wie jak podejsc do kobiety w ciąży...jakos mi juz sie odechcialo wszystkiego...bo przeciez nie robie wszystkiego z myśla o sobie tylko o dziecku...ciagle jakieś spiny o byle co...a ja chcę tylko dobra maluszka...
 
...a ostatnie USG mialam w 32tc z czego wykazało,ze maluch jak na 35tc(tak juz od 5m-ca wykazuje o 3tyg.do przodu) stąd też moje obawy....ostatnia wizyta w 34 i tylko 2ktg co tydz(przez 2tyg??)
 
reklama
No Iza to jest chore.. ale co zrobic... jedni lekarze pod koniec kaza przychodzic co tydzien inni nie... ja miałam ostatnią wizyte ponad tydzień temu i nastepna mam miec 10tego (2 dni po terminie) co dla mnie jest w ogole chore... ze po temrinie mam isc a nie np tak jak mam termin... no helloł...

ok, mam silne skurcze od krzyża co 16 minut... ałaaaa kurde :/ ile można... znów beda jakies 3h męczrni i regularnych skurczy a potem goodbye my friend.. to już się naprawde robi nudne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry