Doggi
Fanka BB :)
no i jestem z powotem
W dwupaku
Więc.. pojechałam, podłączyli mnie pod ktg skurcze faktycznie były jak to lekarz powiedział, "są skurcze są, nawet dośc mocne" Małej ktg baaardzo sie nie podobało i rzucała się jakby wścieklicy jakiejs dostała pani piguła sie zaczęła śmiac nawet i powiedziąła "o matko dawno nie widziałam tak latającego brzucha, cały na boki się rzuca" no i po ktg na fotel mnie wzieli.. kolo pogrzebał pogrzebał (bolało w kit) i mówi "no tak szyjka króciutka, miękka, ale rozwarcie bardzo mautkie, minimalne" załamałam się... rozryczałam się i mu mówię, że to minimalne to ja mam od 2 miesięcy już :/ to się skrzywił troche (co sobie pomyślalam zaje.biscie) i zaczął mnie koleś pocieszac, ze nie mam sie martwic bo akcja moze sie zacząc w kazdej chwili (ahaaa wczesniej powiedział, ze długa droga przed nami i wtedy się rozryczałam) i on mowi mi "prosze si enie przejmowac, poród jest trudny do określenia i do przewidzenia... a rozwarcie o niczym nie musi świadczyc... ostatnio przyjmowałem poród, Przyszła do nas kobieta z bólami zbadałem ją i ona w ogóle nie miała rozwarcia ale zostala na oddziale, i po 20 minutach skurcze nasiliły się i przy kolejnym badaniu wlasnie po 20 minutach okazało się ze ma rozwarcie już na 4-5 cm !! Więc proszę się nie martwic bo skurcze są nawet dosc mocne i trzeba czekac az sie rozruszaja" no to mu mówie "taaak, ale ja te skurcze mam od 3 tygodni i nic się nie zmienia !!" najpierw nic nie powiedział, milczał (szukał pewnie słów) po czym powiedział "no cóż zacisnąc zęby i czekac, móglbym zaproponowac no-spe ale przy tych skurczach co pani ma może już nie pomoc" tez mi ameryke odkryl, na mnie juz dawno nie dziala..
Tak wiec, jestem załamana... wiedziałam ze nie urodzę dziś, ale miałam nadzieje ze mi powie, ze rozwarcie wieksze, ze ma juz z 2 cm albo cos.... a tam bez zmian !! !! tyle czasu, skurcze bóle, i nic, szyjka skraca sie a rozwarcie prawie zero.... aaaaaAAAAaaaaaa... coś mi się wydaje, że nie będzie tak hop siup z moim porodem... troszkę sobie poczekamy...
Więc.. pojechałam, podłączyli mnie pod ktg skurcze faktycznie były jak to lekarz powiedział, "są skurcze są, nawet dośc mocne" Małej ktg baaardzo sie nie podobało i rzucała się jakby wścieklicy jakiejs dostała pani piguła sie zaczęła śmiac nawet i powiedziąła "o matko dawno nie widziałam tak latającego brzucha, cały na boki się rzuca" no i po ktg na fotel mnie wzieli.. kolo pogrzebał pogrzebał (bolało w kit) i mówi "no tak szyjka króciutka, miękka, ale rozwarcie bardzo mautkie, minimalne" załamałam się... rozryczałam się i mu mówię, że to minimalne to ja mam od 2 miesięcy już :/ to się skrzywił troche (co sobie pomyślalam zaje.biscie) i zaczął mnie koleś pocieszac, ze nie mam sie martwic bo akcja moze sie zacząc w kazdej chwili (ahaaa wczesniej powiedział, ze długa droga przed nami i wtedy się rozryczałam) i on mowi mi "prosze si enie przejmowac, poród jest trudny do określenia i do przewidzenia... a rozwarcie o niczym nie musi świadczyc... ostatnio przyjmowałem poród, Przyszła do nas kobieta z bólami zbadałem ją i ona w ogóle nie miała rozwarcia ale zostala na oddziale, i po 20 minutach skurcze nasiliły się i przy kolejnym badaniu wlasnie po 20 minutach okazało się ze ma rozwarcie już na 4-5 cm !! Więc proszę się nie martwic bo skurcze są nawet dosc mocne i trzeba czekac az sie rozruszaja" no to mu mówie "taaak, ale ja te skurcze mam od 3 tygodni i nic się nie zmienia !!" najpierw nic nie powiedział, milczał (szukał pewnie słów) po czym powiedział "no cóż zacisnąc zęby i czekac, móglbym zaproponowac no-spe ale przy tych skurczach co pani ma może już nie pomoc" tez mi ameryke odkryl, na mnie juz dawno nie dziala..
Tak wiec, jestem załamana... wiedziałam ze nie urodzę dziś, ale miałam nadzieje ze mi powie, ze rozwarcie wieksze, ze ma juz z 2 cm albo cos.... a tam bez zmian !! !! tyle czasu, skurcze bóle, i nic, szyjka skraca sie a rozwarcie prawie zero.... aaaaaAAAAaaaaaa... coś mi się wydaje, że nie będzie tak hop siup z moim porodem... troszkę sobie poczekamy...

Dzis 5 dzien sie zaczol jak boli, ale dzis wyjatkowo 
Biedna Ty jesteś w tej ciąży naprawdę. Ale już niedługo,zawsze to bliżej niż dalej.