Cinamonku - jestem od października na zwolnieniu, bo początki tej ciąży były fatalne, ale... mimo, że już świra dostaję po tylu miesiącach siedzenia w domu, to nie wyobrażam sobie oddawania 4-5 miesięcznego dziecka do żłobka. Igor poszedł do żłobka mając 2 lata a i tak miesiąc w miesiąc był w domu z jakąś drobną infekcją. Co prawda on ma silny organizm i jak sama pielęgniarka mówiła, na tle innych dzieci można powiedzieć, że "nie chorował". Szkoda, że nasze państwo nie gwarantuje młodej mamie opieki nad dzieckiem np do ukończenia roczku. Jeśli można sobie pozwolić na siedzenie z dzieckiem w domu, to super sprawa, ale dzisiaj mało kogo na to stać. Ehhh... nasz kochany rząd :-/
Młodamamusia - no właśnie, lekarze muszą chyba określić jakiś przybliżony termin do rozwiązania. Nie można chodzić w ciąży w nieskończoność :-)