hej hej :-)
ja nadal mam tego Nicponia w sobie!!! Nic sobie nie robi z moich próśb i gróźb- "Antek wyjdź, bo potem i tak się policzymy"

he he. Oczywiście żartuje... ;-)
Ale mam dość tych skurczy!!! Cały czas są... Ale tak nie regularne...
Doggi Kochana wiem co czujesz bo mam tak samo... A do tego tak się pocę... że szok!
Wiem, że jestem w ciązy, no ale bez przesady....
W nocy 2 razy się przebierałam- okna otwarte, drzwi balkonowe też, okno obok w pokoju co by przewiew był i do tego wiatrak.
I normalnie masakra jakaś!!!!!!!!!!
Noc oczywiście nieprzespana... Zasnęłam o 6.30 do 9.10 (rewelacja!)
Doggi a Twój gin ustalił Ci jakiś termin żebyś się stawiła (po terminie) do niego albo do szpitala?
Rozumiem że olejek poza sraczką nic nie dał?
Fajnie wygląda u Ciebie podpis na suwaczku: " dziś urodziny mojego dziecka"
Zeberko super się czytało Twojego posta! Na pewno nikogo nim nie zanudziłaś...
Ciesze się, że u Was wszystko ok. Jasiu to teraz starszy brat, więc na pewno się zmieni, a Wiki... no cóż takie są dziewczynki- zawsze skore do pomocy i opieki. Już widzę co będzie za miesiąc lub dwa jak Bartuś trochę podrośnie... :-)
Mam dość moich uroków ciąży... ja chcę na porodówkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!