mamusiacóreczki
Fanka BB :)
Moja Zuzia też ma ciągle zaciśnięte rączki. Czasami wyciągam jej z dłoni jakieś paprochy, które nie wiem jak tam trafiają, bo w trakcie kąpieli nie daje sobie otworzyć łapek żeby je przemyć, paznokcie muszę jej obcinać "na śpika" bo inaczej nie da rady.
Ja niby o tym wszystkim wiem- skończyłam przecież psychologię rozwojową. To moja działka ale jeżeli chodzi o swoje własne dziecko to zupełnie tracę głowę i muszę się ciągle i ciągle upewniać, ze wszystko jest dobrze, NORMALNIE. To chyba przez to, że Mieszkul taki wyczekany, wystarany. Tyle było problemów najpierw z ciążą, a potem z nim, że sfiksowałam trochę:-( Ale b. się staram nie panikować i powoli widzę efekty:-)

