Witajcie:-)
Wczoraj sie nie odezwałam bo pojechaliśmy do znajomych,i poźno wróciliśmy

Właśnie wczoraj małż mnie wkurzył

popił sobie tak porządnie.Robi to niezmiernie rzadko,może widziałam go ze 2 raz w takim stanie(13 lat małżenistwem jesteśmy/ale to nie zmienia faktu że byłam wkurzona na niego starsznie.
Jechałam od znajomych w śniezyce 30 km prawie godzine.Nie dalo sie jechac szybciej niz 40 km/h a pozatym moj małzonek zarzadał stawania co chwila bo mu niedobrze bylo



Ledwo wdrapal sie do domu,i probowała zainstalować sie w sypialni,to go wygoniłam bo odór alkoholu z jego ust byl obrzydliwy.
Teraz spi w goscinnym i aż sie boje wejsc tam żeby go obudzic na sniadanie,bo alkohol tam wisi w powietrzu.
Też tak czasami macie???
Jak go poznałam to nie pil wogóle alkoholu,miał poważny wypadek samochodowy pod wpływem i na okolo 12 lat przestał wogole pic jakikolwiek alkohol.Zaczoł popijac od 4 lat.Sporadycznie,przeważnie dla humoru sami w sobote wypijalismy po dwa piwka.No wiadomo jak koledzy to troche wiecej.Ale raczej stoi na nigach i jest komunkatywny a wczoraj to poprostu szokk



Miałam go ochote wyrzucic z samochodu w zaspe sniezna i tak zostawic.
No to sobie pogadałam i troche mi ulzylo.
Misialina nie martw sie,jesli lekarz nic nie powiedział to musi być dobrze.Dzieci sąróżne.Np.kiedy sie rodza jedno ma 50 a inne nawet60 cm.
Moj mlody urodzil sie 59 cm to dosc wysoki ,ale wszysstkie wczesniejsze badania wskazywalay ze nalezal do malutkich dzieci.Te pomiary pewnie nie sa takie dokladne.